a
a
W nocy z 9 na 10 grudnia 2010 roku, tablice ogłoszeń w Nowej Dębie zostały pokryte plakatami, których autorzy poszukiwali kandydata na burmistrza miasta i gminy Nowa Dęba. Wydarzenie wzbudziło spore zainteresowanie, nie tylko mieszkańców Nowej Dęby, ale również pobliskich miejscowości.
– Pomysł zorganizowania przedsięwzięcia powstał spontanicznie, na jednym z naszych zebrań. Chcieliśmy pobudzić ludzi do zainteresowania się działalnością społeczno-polityczną tej miejscowości, bo w ostatnich, sierpniowych wyborach frekwencja wynosiła zaledwie 12 proc. Przed nami kolejne decyzje, które powinny być przemyślane i racjonalne – mówi TR24 Marek Ostapko, członek stowarzyszenia TKPR.
Organizatorom chodziło również o stworzenie pola dyskusji, na temat prawidłowego sposobu zarządzania gminą oraz modelu samorządowca. Jak się okazało, osiągnęli swoje zamierzenie, bo reakcje zainteresowanych okazały siężywiołowe. – Pod tablicami ogłoszeniowymi, w sklepach, miejscach pracy i domach toczyły się rozmowy. Na jednym z plakatów ktoś dopisał „tylko Ordon”, a po kilku godzinach ktoś inny na tym samym ogłoszeniu zamieścił „nie”, w efekcie czego powstał napis „tylko nie Ordon”. Działanie wywołało spore emocje i debatę społeczną – podsumowuje Ostapko.
Dzięki takim nietypowym inicjatywom, ożywa lokalne środowisko, stwarza się okazję do wyrażania opinii poprzez oddanie choćby głosu w kolejnych wyborach. – Pojawiły się oceny, że to kampania polityczna. Dlatego chciałbym zaznaczyć, że wyłącznie społeczna i nie wymierzona przeciwko burmistrzowi – wyjaśnia Ostapko.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS