a
a
"Ten facet miał szczęście, że trafił na uczciwą kobietę. Ktoś inny w takiej sytuacji nie oddałby tak bogatej saszetki albo oddałby ją bez pieniędzy" - powiedział Łukasz, student ze Stalowej Woli
Jak podaje policja, mieszkanka Rudnika, która spędzała czwartek w Nisku znalazła przy poczcie na ul. Mickiewicza saszetkę, w której było 1,7 tys. zł, 2 tys. czeskich koron, dokumenty do samochodów, karty bankomatowe i kredytowe.
Pani Mieczysława nie miała wątpliwości, co powinna zrobić w takiej sytuacji. „Człowiek powinien postępować zgodnie z określonymi zasadami” – stwierdziła i zaniosła saszetkę na policję. Dla 54-latki była to oczywista i zupełnie naturalna reakcja.
Na komendzie zjawił się też właściciel zguby, który przyszedł tam zgłosić zagubienie saszetki. Z relacji policji wynika, że właściciel był zaskoczony, że saszetka czekała na niego z całą zawartością. Obiecał, że osobiście podziękuje pani Mieczysławie.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS