autor: Anna Tomczyk / 30.12.2010
a |a |a

Ulgi ZMKS nie dla wszystkich

Stuprocentowe zniżki na przejazdy komunikacją miejską m.in. dla osób powyżej 70. roku życia i honorowych dawców krwi po nowym roku mogą zniknąć. W ten sposób Antoni Sokołowski, dyrektor stalowowolskiego ZMKS chce szukać oszczędności, aby nie podnosić cen biletów. Ulgi mogą stracić również wszyscy mieszkańcy gmin ościennych.

Mamy już projekt dwóch uchwał na mocy, których uchwalane przez radnych ulgi nie będą dotyczyć mieszkańców Niska i Rudnika nad Sanem - informuje Antoni Sokołowski, dyrektor ZMKS w Stalowej Woli. Mamy już projekt dwóch uchwał na mocy, których uchwalane przez radnych ulgi nie będą dotyczyć mieszkańców Niska i Rudnika nad Sanem - informuje Antoni Sokołowski, dyrektor ZMKS w Stalowej Woli.
fot. Anna Tomczyk +

Jeśli nie znajdą się dodatkowe pieniądze w budżecie ceny biletów pójdą w górę w związku z rosnącymi cenami paliw. - Od stycznia nasze wydatki na paliwo wzrosły o 24 proc. To bardzo dużo - informuje dyrektor ZMKS. - Średnio za listr benzyny płaciliśmy 4,51 zł - dodaje.

80 proc. pasażerów, którzy wzięli udział w badaniu opinii na stroni ZMKS uważa, że stuprocentowe ulgi powinny być zlikwidowane. Tego samego zdania jest dyrektor zakładu, który uważa, że emeryci są obecnie największą grupą społeczną, która ma stały dochód i może kupować bilety z 50procentową zniżką.

- Rozmawiałem z wieloma osobami, które są uprawnione do darmowych przejazdów i one deklarują, że nie mają nic przeciwko kupowaniu biletu za połowę ceny - podkreśla Sokołowski. - Sami mówią, że nie chcą być pasożytami na społeczeństwie, w którym obecnie najciężej mają ludzie młodzi i młode rodziny często bez stałych dochodów - dodaje.

Wszystkie istniejące ulgi stracić mogą również mieszkańcy gmin sąsiednich na terenie, których kursuje stalowowolska komunikacja miejska. - Rudnik nad Sanem i Nisko nie chcą płacić na komunikację, bo uważają, że udostępnianie nam dróg to już wystarczająco dużo - tłumaczy dyrektor ZMKS. - Konsekwencje tego będą przykre. Mamy już projekt dwóch uchwał na mocy, których uchwalane przez radnych ulgi nie będą dotyczyć mieszkańców tych gmin - dodaje.

Sokołowski ma świadomość tego, że taki krok zdenerwuje i poróżni społeczeństwo, ale jak mówi innego wyjścia nie ma, bo gmina Stalowa Wola nie może wciąż dopłacać do ulg mieszkańców sąsiadów. Władze Rudnika nad Sanem powinny płacić za ulgi swoich mieszkańców ok. 20 tys. zł rocznie, a Niska - 950 tys. zł podczas, gdy w Stalowej Woli wynoszą one prawie 4,8 mln zł.


autor: Anna Tomczyk / 30.12.2010
 
Dodaj komentarz
Komentarze (1)

->
honorowi krwiodawcy...
|tali...
2010.12.31
09:37
Oczywiscie zabierzcie wszystko honorowym krwiodawcom niech im zostana tylko czekolady i satysfakcja, niech dyrektor nie mowi ze az tylu jest krwiodawcow ktorzy oddali ponad 16 litrow, ze wplywa to na dochod ZMKS. Jak trzeba krwi to jest super, no ale coz juz Walesa nam zabral witaminy wiele lekow a teraz nawet ten bilet gdzie ja jade na nim kilka razy w roku. Mam oddane ponad 23 litry i co uwazacie ze to takie wielkie obciazeie dla miasta jak bede mial bilet wolnej jazdy? Prosze podac przez dyrektora ilu jest tych krwiodawcow co korzystaja z tego biletu, mysle ze nie jest wielkim obciazeniem a zacheta dla mlodych ludzi zeby sie dzielili swoim zdrowiem i zyciem z innymi.