autor: Anna Tomczyk / 08.01.2010
a |a |a

Złożył fałszywe zeznania, bo bał się reakcji rodziny

54-letni mielczanin zgłosił w środę policji, że został pobity i okradziony w sylwestrową noc. Zawiadomienie okazało się fałszywe. Mężczyzna nie chciał przyznać się rodzinie, że po pijanemu zgubił portfel. Teraz odpowie przed sądem. Może mu grozić do dwóch lat więzienia.

Strach i wstyd przed domownikami okazał się silniejszy niż lęk przed wymiarem sprawiedliwości. Strach i wstyd przed domownikami okazał się silniejszy niż lęk przed wymiarem sprawiedliwości.
fot. archwium +

54-latek zeznał, że tuż po północy w Nowy Rok na Placu AK napadło na niego pięciu młodych mężczyzn w wieku 15-16 lat. Jeden z nich miał uderzyć go w twarz i ukraść portfel, w którym poszkodowany miał 500 zł.

Policjanci z wydziału kryminalnego ustalili, że podana przez mielczanina wersja wydarzeń jest nieprawdziwa. Mężczyzna przyznał się do składania fałszywych zeznań. 54-latek wiedział, że jeśli funkcjonariusze dowiedzą się, że skłamał, odpowie za zawiadomienie o nie popełnionym przestępstwie.


autor: Anna Tomczyk / 08.01.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz