19-latek zaginął na początku roku w niewyjaśnionych okolicznościach. Jak ustaliła policja, ostatni raz widziany był w Warszawie. Zdesperowana rodzina postanowiła zamieścić na ulicach ogłoszenia o zaginięciu chłopca. Podano na nich numer telefonu kontaktowego.
Miesiąc później, ojciec zaginionego zaczął odbierać sms-y, w których rzekomo zaginiony syn prosił o pomoc. Informował, że został porwany, a sprawcy żądają pieniędzy w zamian za jego uwolnienie. Sprawą zajęli się funkcjonariusze z wydziału kryminalnego świętokrzyskiej policji.
Sms-y pojawiały się częściej, miały bardzo różną treść. Pokrzywdzeni nie mogli kontaktować się bezpośrednio z synem.
Przełomowy okazał się ostatni tydzień. Działania policjantów z Kielc i Sandomierza wsparte pomocą ich kolegów z garnizonu śląskiego i mazowieckiego pozwoliła na ustalenie i ujęcie sprawcy.
22-latek został zatrzymany w jednym z mieszkań na terenie Warszawy. Miał przy sobie telefon, z którego wysyłał sms-y, szantażując rodzinę. Jak się okazało, sprawca nie znał osobiście 19- latka i nigdy wcześniej nie miał z nim żadnego kontaktu.
Młody mieszkaniec Sandomierza do tej pory nie został odnaleziony.