a
a
- Długo się wahałem. To nie była łatwa decyzja - mówił w rozmowie z TR24 Franciszek Zaborowski, kandydat na prezydenta Stalowej Woli.
O tym, że wiceprezydent być może wystartuje w tegorocznych wyborach mówiło się po cichu już od jakiegoś czasu, jednak jego nagła decyzja okazała się zaskoczeniem. - Miałem wiele propozycji od różnych ugrupowań m.in. do rady województwa. Forum Mieszkańców zaproponowało wybory prezydenckie. Długo się wahałem - zaznaczył w rozmowie z nami Zaborowski.
NIE JESTEM WROGIEM PREZYDENTA
Wiceprezydent podkreśla, że swoją kandydaturą nie chciał wzbudzać sensacji ani atmosfery sporu. - Niektórzy traktują moją decyzję jak atak na prezydenta Szlęzaka tymczasem to nie jest żadna zdrada i w mojej decyzji nie ma negatywnych emocji. Ja nie jestem wrogiem prezydenta Szlęzaka, ani żadnego innego kandydata - zapewnia Zaborowski.
- Przez te lata współpracy mieliśmy w wielu kwestiach z prezydentem podobne zdanie, ale inne sposoby rozwiązywania problemów. Oczywiście prezydent ma prawo do swojego zdania, ale czasami mnie to drażniło, dlatego już wcześniej myślałem o rezygnacji ze stanowiska. Powstrzymały mnie przed tym osoby trzecie z urzędu miasta - dodaje.
Kością niezgody były m.in. stosunki prezydenta miasta z głównym inspektorem nadzoru budowlanego i innymi ważnymi dla współpracy instytucjami jak chociażby urząd wojewódzki. - Dobre relacje są tutaj bardzo ważne, bo jedne z nich dają dofinansowania do różnych projektów, inne wydają decyzje - mówił Zaborowski.
LICZY SIĘ WSPÓŁPRACA
Wiceprezydent, który miał dziś o 9.00 rano odebrać odwołanie z rąk walczącego o reelekcję Szlęzaka wypowiada się o nim w dobrym tonie. - Według mnie prezydent to duży format, osoba dość istotna w sensie politycznym i historycznym, ale jeśli chodzi o zarządzanie jednostkami to ja preferuję inny styl - oświadczył Zaborowski.
Stawia on na współpracę między poszczególnymi jednostkami i instytucjami. - Ktoś zarzucił nam demokrację i my musimy się w niej pokazać, ale żeby to wyszło nie wolno nam rezygnować z pewnej kultury sposobu rozwiązywania problemów - podkreślił.
Na koniec naszej rozmowy Zaborowski zaapelował do dziennikarzy o kulturę. - Jestem przeciwnikiem zbyt agresywnych ataków na jakiegokolwiek kandydata, na prezydenta Szlęzaka też, bo nie na tym to polega - zaznaczył były wiceprezydent.
WYBORY 2010 - KLIKNIJ I PRZECZYTAJ:
Siembida: nie kandyduję przeciwko Andrzejowi Szlęzakowi
Szlęzak: naszym celem jest zwycięstwo
Siembida: nadszedł czas na nowe rozdanie
Szlęzak: to była trudna kadencja
PO: rozpoczynamy marsz po urząd prezydenta miasta
Po niedzieli zapraszamy na wywiad z kandydatem PO - Robertem Filą.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS