a
a
Straty, które podliczono do tej pory dotyczą tzw. infrastruktury krytycznej, czyli takiej, która jest niezbędna dla funkcjonowania powiatu. Należą do niej m.in. wodociągi, oczyszczalnie ścieków, kanalizacja, mosty i drogi. Oba starostwa otrzymały już pierwszą pomoc z Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Powiat stalowowolski otrzymał 100 tys. zł, a niżański 50 tys. Alarmy przeciwpowodziowe zostały już odwołane.
POWIAT STALOWOWOLSKI
Najtrudniejsza sytuacja była w gminach Bojanów, Zaleszany i Radomyśl nad Sanem. Doszło tam do lokalnych podtopień. W Radomyślu istniało realne zagrożenie przerwania wału, który przeciekał w kilku miejscach. - Należą się podziękowania tym ludziom, którzy tak dzielnie i solidarnie walczyli z wodą w wielu miejscach. To właśnie dzięki nim na terenie naszego powiatu nie doszło do większych tragedii - podkreślił Bednarski.
W miejscowości Kępie Zaleszańskie ewakuowano 25 osób. Zostały one przewiezione do Turbi. W poniedziałek były już w swoich domach. W gminie Pysznica najgroźniej było w Chłopskiej Woli i na ul. Wałowej. Podtopionych zostało kilka gospodarstw w tym gospodarstwo agroturystyczne. Stalowa Wola mimo wysokiego stanu Sanu była bezpieczna. Zagrożone podtopieniami były os. Sochy i Swoły oraz ogródki działkowe.
- Na Swołach zawsze jak jest ok. 6 m wody są przesiąki i zalewa ludziom piwnice oraz podwórka. Jednak nie ma i nie było tam większego zagrożenia dla życia lub zdrowia tych osób - zaznaczył w rozmowie z nami Maciej Sura, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności w urzędzie miasta. - Natomiast na os. Sochy cztery domy stoją w korycie rzeki. Jednostka z Charzewic układała tam worki z piaskiem i uratowała je. Tym razem się udało - dodał Sura. Zalanych zostało także ok. 100 ogródków działkowych.
Miasto i powiat udzieliły wspólnie pomocy mieszkańcom gminy Gorzyce. Powodzianie zostali ulokowani w salach gimnastycznych w popularnym „ekonomiku" i Zespole Szkół nr 3 (była PSP nr 12) oraz mieszkaniach prywatnych osób. W sumie schronienie znalazło tam 450 osób, głównie mieszkańców Sokolnik. - Liczba ta jest płynna i ciągle się zmienia. Jedni przychodzą, drudzy odchodzą. W tej chwili opiekujemy się głównie osobami starszymi - poinformował TR24 Tomasz Brymora, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Stalowej Woli. Ponad to w Stalowowolskim Ośrodku Wsparcia i Interwencji Kryzysowej umieszczone zostały matki z dziećmi. - Na dzień obecny jest to 14 osób, w tym dziewięcioro dzieci - mówił w poniedziałek Brymora.
Powodzianie, którzy mieszkają obecnie w szkołach będą musieli zmienić miejsce, aby uczniowie mogli wrócić na zajęcia. - Mamy problem związany z tym, że ci ludzie nie chcą iść mieszkać do prywatnych mieszkań. Wolą być razem, a my nie dysponujemy dużymi i wolnymi obiektami. Akademiki są zajęte - podkreślił w rozmowie z nami dyrektor PCPR. Ostatecznie ewakuowani, którzy nie chcą skorzystać z pomocy osób indywidualnych zostaną przeniesieni na małą halę MOSiR.
Prezydent Andrzej Szlęzak dziękuje wszystkim tym, którzy włączyli się w akcję pomocy i przyjęli do swoich domów poszkodowanych przez wielką wodę.
POWIAT NIŻAŃSKI
W wyniku przekroczenia stanu alarmowego o 640 cm na terenie powiatu nastąpiły tu lokalne podtopienia w obrębie rzek. W gminie Harasiuki zalanych zostało 700 ha użytków rolnych. Zniszczone zostały niektóre drogi. W Ulanowie doszło do podtopień lokalnych łąk, pastwisk i pól uprawnych w sołectwach Bieliniec, Kępa Rudnicka, Ulanów i Wólka Tanewska. Podtopione zostało także jedno gospodarstwo. W Rudniku oprócz łąk i pól podmyty został także przeczółek mostu drogi prowadzącej w pola. Nisko skupiło się na ratowaniu gospodarstw w Malcach i Zarzeczu.
- Prowadzono tam prace przy podwyższaniu gruntu. W Zarzeczu zalaniem zagrożonych było osiem domów - powiedział TR24 Józef Małek, specjalista ds. Zarządzania Kryzysowego w niżańskim starostwie. - Zagrożonych było także kilkanaście gospodarstw w Malcach, gdzie doszło do przerwania nasypu. Akcja ratunkowa Ochotniczej Straży Pożarnej, harcerzy i mieszkańców na szczęście się udała - dodał. W ratowanie Malców włączył się także burmistrz Niska Julian Ozimek, który osobiście kierował akcją.
W sumie we wszystkich gminach powiatu wydano ok. pięć tysięcy worków na piasek, którymi ratowano gospodarstwa, drogi i pola. Niestety nie udało się obronić wszystkiego. Straty, które do tej pory podsumował powiat obejmują uszkodzenie mostu w miejscowości Zasanie, uszkodzenie dróg, mostków i rowów melioracyjnych w gm. Krzeszów. W Rudniku nad Sanem podmyte zostały przyczółki na jednym z mostów, kolektor główny oczyszczalni ścieków oraz studnia kanalizacyjna przy ul. Mickiewicza. Ulanów zgłosił zamulony port na rzece San, połamane lampy, zniszczone ławki, uszkodzenie dróg na odcinku 1550 m oraz uszkodzenie kładki na rzece Jaruga. Na drodze powiatowej Koziarnia - Tarnogóra podmulone zostały cztery przepusty drogowe.
„Nikt nie jest doskonały, lecz każdy może zmienić się na lepsze.”
anonim
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS