a
a
Pismo do kilku redakcji oraz kancelarii prezydenta skierował mieszkaniec podpisujący się „K. Wiącek”. – Ustawa o pracownikach samorządowych wraz rozporządzeniami nadaje prezydentowi miasta w gminie do 100 tys. mieszkańców prawo zatrudnienia maksymalnie 5 asystentów i doradców. Wprowadzone przez ustawodawcę uregulowanie spotkało się z krytyką większości polskich samorządowców. Znaczna część samorządów jak chociażby Rzeszów czy Miasto Stołeczne Warszawa nie skorzystało z tego przywileju – czytamy.
– Przykłady prezydentów Warszawy i Rzeszowa, którzy nie skorzystali z przywileju zatrudnienia doradców zupełnie nie przystają do naszej sytuacji – uważa Malicki. – Zarówno Hanna Gronkiewicz - Waltz, jak Tadeusz Ferenc, pełnią swoje funkcję kolejną kadencję z rzędu. Aby zatem natychmiast zatrudnić najbliższych współpracowników, nie muszą korzystać z możliwości zatrudniania doradców, bo najbliższych współpracowników już dawno zdążyli zatrudnić – dodaje.
W liście pada także pytanie o najwyższe wynagrodzenie współpracowników oraz czy sumaryczne pensje wszystkich asystentów i doradców są niższe od kosztów związanych z zatrudnieniem drugiego wiceprezydenta.
– Średnia wynagrodzenia doradców wynosi 3500 zł brutto. Czyli jest dużo niższa od maksymalnej kwoty wynagrodzenia przewidzianego na tym stanowisku, które wynosi 5200 zł – czytamy w odpowiedzi. – Wszyscy doradcy prezydenta Mastalerza spełniają warunki określone w ustawie o pracownikach samorządowych – podkreśla Malicki.
Jak dodaje Malicki, doradcy zatrudnieni są w Kancelarii Prezydenta Miasta, gdzie odpowiadają m.in. za politykę informacyjną, promocję, współpracę zagraniczną i kontakty z organizacjami pozarządowymi. – Zostali nimi: Kamila Michalik i Wojciech Malicki oraz Marcin Redźko i Tomasz Wańczyk – wylicza doradca.
Mieszkaniec pyta także czy na owe stanowiska został przeprowadzony publiczny konkurs. – Jeśli nie, według jakiego kryterium oraz jakiej procedury dokonano wyboru tych osób? – czytamy w liście.
– Na stanowiska doradców nie był ogłaszany konkurs, bo ideą prawodawcy było właśnie stworzenie nowym prezydentom możliwości, aby po objęciu urzędu mogli zatrudnić najbliższych, zaufanych współpracowników. Zatrudnić natychmiast, a nie po dopiero po kilku tygodniach, bo przynajmniej tyle trwają procedury konkursowe – pisze Wojciech Malicki.
– Takie rozwiązanie ma głęboki sens, bo trudno przecież odmówić nowym prezydentom – prawa do natychmiastowego zatrudnienia kilku najbliższych, zaufanych współpracowników – odpowiedzialnych choćby za kontakty z mediami (odpowiednik rzecznika prasowego) – podkreśla.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS