autor: TR24 / 07.02.2011
a |a |a

Zamieszanie wokół ludzi Mastalerza. Ile zarabia doradca prezydenta?

– Przy obsadzie stanowisk, prezydent, oprócz zaufania, kierował się wyłącznie ich wiedzą, doświadczeniem i osiągnięciami zawodowymi. Z czterech doradców, trzech nie należy do żadnej partii politycznej, czwarty jest szeregowym członkiem jednego z ugrupowań – oświadcza doradca prezydenta Wojciech Malicki w odpowiedzi na list internauty, który niedawno trafił do lokalnych mediów.

zdjecia/2011/02/07/4.jpg
fot. ww.tarnobrzeg.pl +

Pismo do kilku redakcji oraz kancelarii prezydenta skierował mieszkaniec podpisujący się „K. Wiącek”. – Ustawa o pracownikach samorządowych wraz rozporządzeniami nadaje prezydentowi miasta w gminie do 100 tys. mieszkańców prawo zatrudnienia maksymalnie 5 asystentów i doradców. Wprowadzone przez ustawodawcę uregulowanie spotkało się z krytyką większości polskich samorządowców. Znaczna część samorządów jak chociażby Rzeszów czy Miasto Stołeczne Warszawa nie skorzystało z tego przywileju – czytamy.

– Przykłady prezydentów Warszawy i Rzeszowa, którzy nie skorzystali z przywileju zatrudnienia doradców zupełnie nie przystają do naszej sytuacji – uważa Malicki. – Zarówno Hanna Gronkiewicz - Waltz, jak Tadeusz Ferenc, pełnią swoje funkcję kolejną kadencję z rzędu. Aby zatem natychmiast zatrudnić najbliższych współpracowników, nie muszą korzystać z możliwości zatrudniania doradców, bo najbliższych współpracowników już dawno zdążyli zatrudnić – dodaje.

W liście pada także pytanie o najwyższe wynagrodzenie współpracowników oraz czy sumaryczne pensje wszystkich asystentów i doradców są niższe od kosztów związanych z zatrudnieniem drugiego wiceprezydenta.

– Średnia wynagrodzenia doradców wynosi 3500 zł brutto. Czyli jest dużo niższa od maksymalnej kwoty wynagrodzenia przewidzianego na tym stanowisku, które wynosi 5200 zł – czytamy w odpowiedzi. – Wszyscy doradcy prezydenta Mastalerza spełniają warunki określone w ustawie o pracownikach samorządowych – podkreśla Malicki.

Jak dodaje Malicki, doradcy zatrudnieni są w Kancelarii Prezydenta Miasta, gdzie odpowiadają m.in. za politykę informacyjną, promocję, współpracę zagraniczną i kontakty z organizacjami pozarządowymi. – Zostali nimi: Kamila Michalik i Wojciech Malicki oraz Marcin Redźko i Tomasz Wańczyk – wylicza doradca.

Mieszkaniec pyta także czy na owe stanowiska został przeprowadzony publiczny konkurs. – Jeśli nie, według jakiego kryterium oraz jakiej procedury dokonano wyboru tych osób? – czytamy w liście.

– Na stanowiska doradców nie był ogłaszany konkurs, bo ideą prawodawcy było właśnie stworzenie nowym prezydentom możliwości, aby po objęciu urzędu mogli zatrudnić najbliższych, zaufanych współpracowników. Zatrudnić natychmiast, a nie po dopiero po kilku tygodniach, bo przynajmniej tyle trwają procedury konkursowe – pisze Wojciech Malicki.

– Takie rozwiązanie ma głęboki sens, bo trudno przecież odmówić nowym prezydentom – prawa do natychmiastowego zatrudnienia kilku najbliższych, zaufanych współpracowników – odpowiedzialnych choćby za kontakty z mediami (odpowiednik rzecznika prasowego) – podkreśla.


autor: TR24 / 07.02.2011
 
Dodaj komentarz
Komentarze (1)

->
Upada mit taniego urzędu.
|golo
2011.02.07
19:19
Upada mit taniego urzędu.