a
a
Jak przypomina Viva!, w teorii, karpia powinno się ogłuszać uderzeniem w głowę a później wykrwawić na śmierć, ale w praktyce procedura ta jest zbyt często nieprzestrzegana. Jak wykazało śledztwo Vivy!, wiele karpi jest niedokładnie ogłuszanych podczas wykrwawiania, inne odzyskują przytomność w czasie usuwania łusek. Niektóre ryby są ogłuszane a później pozostawiane na stole albo sprzedawane, mogą więc odzyskać świadomość w ogromnym bólu. W domach karpie są często zabijane przez niewykwalifikowane osoby.
Viva! podkreśla, że każdy karp, którego wyjmuje się z wody, dusi się. Niektórzy ludzie wybierają kupno żywej ryby i przenoszą go do domu w plastikowych torbach, pozbawionych dostępu do wody i powietrza. Stan ten może trwać nawet kilka godzin. Czasami woda, w której trzyma się ryby, nie jest wystarczająco dotleniona, ponieważ jest w niej zbyt wiele karpi i mało miejsca.
- Ludzie wydają się uważać, że ryby nie czują bólu, ponieważ nie krzyczą, ale jest to całkowicie fałszywe przekonanie. Zarówno anatomicznie i psychologicznie, układ bólowy jest praktycznie taki sam u psów, kotów i ludzi. W celu całkowitego zrozumienia, co Świąteczna tradycja oznacza dla tych zwierząt, wyobraźmy sobie źle traktowane i poranione psy wystawione na sprzedaż w zatłoczonych kontenerach – mówi zoolog prof. Andrzej Elżanowski.
Straż rybacka sprawdza w ramach przedświątecznej akcji czy sprzedawane są zdrowe ryby. Sprzedawcy muszą posiadać certyfikaty weterynaryjne i odpowiednie zaświadczenia. Kontrolowane są warunki przechowywania ryby. Żywych nie wolno pakować w folię i do reklamówek.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS