a
a
Prezydent podejrzewa, że w kampanii drugiej tury ponownie pojawią się działania, które mają zniechęcić wyborców do zagłosowania na niego, jednak nie boi się tego. W poprzednich wyborach Szlęzak przeszedł do drugiej tury z wynikiem 29,68 proc., aby wygrać wybory niemal 69 proc. poparciem. Osiem lat temu natomiast w pierwszej turze otrzymał 26,69 proc. głosów przy 34,91 proc. Alfreda Rzegockiego. Ostatecznie wygrał z nim 54 : 46 proc.
- Dziękuję tym, którzy głosowali na mnie i proszę o to, aby w tym wytrwali. Zobaczymy, co będzie się działo przez te dwa tygodnie. Mam nadzieję, że mój konkurent spotka się ze mną bezpośrednio na debatach, aby wyborcy mogli ocenić jakość naszych propozycji dla Stalowej Woli - mówił w rozmowie z nami Szlęzak. - Dzisiaj spotykamy się ze sztabem i będziemy ustalać jak będzie wyglądać nasza kampania w drugiej turze, ale wielkich rewolucji chyba nie będzie - dodał.
IM SIĘ NIE UDAŁO
Franciszek Zaborowski otrzymał 18,14 proc. głosów, Robert Fila 8,27 proc, a Jerzy Augustyn - 2,72 proc.
Zaborowski nie odbiera trzeciego miejsca jako porażki. - Patrząc na moją pozycję jako kandydata, który nie startował z jakiegoś ugrupowania politycznego tylko z forum o wielkim kolorycie politycznym, to uważam, że w stosunku nawet do PiSu zdobyłem wyjątkowo dużo - powiedział TR24 Zaborowski. - Oczywiście każdy procent więcej cieszyłby mnie. Niemniej jednak uważam, że taka wielkość jest na tyle zadowalająca, że nie powinienem narzekać - dodał.
Zaborowski w rozmowie z nami podkreślił, że jako wiceprezydent przez siedem lat żył w cieniu Szlęzaka i nigdy nie chciał się z niego wychylać. - Ludzie mnie znali, ale nie wiedzieli, co to za facet. Wszystko, co robiłem przypisywali prezydentowi i słusznie, bo on był naczelnym - mówił kandydat Forum Mieszkańców. - Dziękuję tym, którzy na mnie zagłosowali. Myślę, że gdybym doszedł do władzy to na pewno bym ich nie zawiódł. Chciałem pogratulować tym, którzy mieli lepsze wyniki ode mnie. Zobaczymy jak skończy się druga tura - zakończył rozmowę Zaborowski.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS