a
a
Zachowanie pana Kaczyńskiego jest zdumiewające. Zarzuca mi on układy z SLD, natomiast sam rozmawiał z Napieralskim o podziale wpływów w telewizji publicznej – zaznaczył Szlęzak.
Według prezesa PiS, decyzje Szlęzaka – walka z krzyżem, odmowa wykonania uchwały rady dotyczącej nazwania ronda imieniem Lecha Kaczyńskiego, sprzeciw wobec włączenia syren w rocznicę powstania warszawskiego – nie mają nic wspólnego z Prawem i Sprawiedliwością. – My szanujemy krzyż, polską tradycję, wiemy, że powstanie nie było zwycięstwem w sensie militarnym, lecz było wielkim wydarzeniem w dziejach Polski – zaznaczył Kaczyński.
Jak twierdzi stalowowolski prezydent z wypowiedzi Kaczyńskiego wynika, że wie on bardzo niewiele na temat zawłaszczenia nieruchomości przez kościół. Strona kościelna przegrała w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym i wniosła sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Obecnie wszyscy czekają na rozstrzygnięcie. Szlęzak jest przekonany, że będzie ono korzystne dla miasta.
Jarosław Kaczyński zarzucił także odmowę wykonania uchwały rady dotyczącej nazwania ronda imieniem Lecha Kaczyńskiego. Na co Szlęzak odpowiedział: – Uważam, że Lech Kaczyński był słabym prezydentem. Tragiczna śmierć to za słaby argument żeby nazywać czyimś nazwiskiem rondo czy ulicę, już nie mówię o budowaniu pomników. Dobrze byłoby podać jakieś zasługi prezydenta Kaczyńskiego. Uważam, że jego prezydentura była pasmem porażek politycznych. Patrząc na to co się dzieje, będę się musiał poważnie zastanowić, czy mój związek z Prawem i Sprawiedliwością nie jest plamą w życiorysie. Zachowanie pana Kaczyńskiego jest zdumiewające. Zarzuca mi on układy z SLD, natomiast sam rozmawiał z Napieralskim o podziale wpływów w telewizji publicznej – zaznaczył Szlęzak.
Zdaniem prezydenta nie uzyskał on możliwości zadania pytania prezesowi partii. Była to jedyna okazja, aby domagać się przeprosin za niedorzeczności, które powiedział Kaczyński w sprawie zawłaszczenia nieruchomości przez stronę kościelną.
W programie spotkania nie przewidziano pytań do prezesa. – Ta strona nie jest skłonna do wysłuchiwania cudzych argumentów. Przyjechał, powiedział to, w co maja wierzyć wyborcy PiS–u i pojechał. 8 lat temu podczas pobytu Kaczyńskiego w Stalowej Woli odpowiadał on na pytania publiczności. Była to rozmowa z mieszkańcami, teraz przyjechał do wyznawców, nie zwolenników. To co się stało pozbawiło Kaczyńskiego w moich oczach respektu i uznania, że jest to mąż stanu – zaznaczył Szlęzak.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS