a
a
- Mamy trzy czasy: przeszły, teraźniejszy i przyszły, ale jeśli mówimy o oświacie stalowowolskiej to mamy jeszcze czas stracony - mówił Nadbereżny. Radny podkreślał, że w czasie ośmiu lat prezydentury Szlęzaka nie ustalono żadnej polityki oświatowej.
- Jeśli ktoś mówi o braku polityki oświatowej to niech powie co przez to rozumie, bo ja w oświacie polityki nie chcę - ripostował z kolei prezydent. Szlęzak stanowczo zaznaczył, że szkoła nie jest po to, aby dawać zatrudnienie, ale oferować usługę oświatową na najwyższym poziomi, za najbardziej konkurencyjną cenę.
KONKURENCJA MUSI BYĆ
Zdaniem Nadbereżnego, problemy demograficzne szkół, w tym likwidowanego Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi nr 3, wynikają z zaniedbania rejonizacji placówek oświatowych przez ich dyrektorów. - Wmawia się nam, że w Stalowej Woli nie ma czegoś takiego jak rejonizacja, że dyrektorzy szkół mają prawo, aby brzydko mówiąc podkradać uczniów z rejonów innym szkołom - mówił radny. Nadbereżny przypomniał również, że w poprzedniej kadencji rada przyjęła uchwałę w sprawie powołania sieci gimnazjów i granic ich obwodów.
- W Stalowej Woli nie ma i nie będzie rejonizacji, przynajmniej dopóki ja jestem prezydentem - poinformował Szlęzak. - Jest uchwała, ale przestrzegać jej nie będziemy, bo jest zwyczajnie głupia - dodał. Zdaniem prezydenta rodzice, którzy płacą podatki w Stalowej Woli mają prawo posłać swoje dziecko do dowolnej szkoły bez względu na miejsce zamieszkania. Szlęzak podkreślał, że jest to warunek konieczny, aby móc stworzyć konkurencję między szkołami.
- Szkoły mają prawo konkurować o uczniów. W Stalowej Woli chcemy konkurencji między nimi, bo to ona jest najlepszym gwarantem wymuszania jakości - mówił prezydent. - Będziemy robić wszystko, aby konkurencja była - zapewnił Szlęzak.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS