a
a
- Priorytetem będą inwestycje, które mają dofinansowanie z zewnątrz lub są niezbędne - powiedział Szlęzak. Na zdjęciu widoczna jest makieta centrum Stalowej Woli.
Według prezydenta, mimo kryzysu Stalowa Wola musi się rozwijać. Podkreślił, że przychody są większe, ale tylko dzięki dotacjom unijnym - spadają natomiast dochody własne miasta, zniknęła rezerwa budżetowa. - Trzeba bronić inwestycji, bo rozwijają Stalową oraz jej strukturę gospodarczą, a także społeczną - mówił Szlęzak. - Nie chce być, jak Rosja, lecz bogaty jak Szwajcaria - dodał.
Dochody z podatków spadną o ok. 2-3 mln zł. Żadne nie zostaną również podwyższone. - Dla przedsiębiorców nie są one podnoszone już od kilku lat - podkreślił Szlęzak. Żeby zamknąć budżet miasto na 2010 rok będzie musiało wziąć 35 mln zł kredytu. - W efekcie będziemy mieć zadłużone miasto - dodał prezydent. Według niego, trzema najważniejszymi pozycjami w budżecie są: gospodarka komunalna i ochrona środowiska, oświata i wychowanie oraz pomoc społeczna.
Jednym ze sposobów oszczędzania - zdaniem prezydenta - są podwyżki opłat za przedszkola. Według jego obliczeń, miasto zyska na tym ok. 5-6 mln zł. Cena przedszkola wynosiłaby 170 zł. Wiążą się z tym również zwolnienia pracowników. Oczywiście pomysł musi zostać jeszcze zatwierdzony przez radę miasta. Szlęzak podkreślił, że dyrektorki, które nie będą zwalniać, będa musiały się liczyć z konsekwencjami. - To nie one płacą za przedszkola. W normalniej firmie jest jedna procedura za takie nieposłuszeństwo - dodał prezydent.
Priorytetem dla Szlęzaka jest natomiast program uczelniany i inkubator - na ten cel przeznaczone ma być ok. 30 mln zł. Ruszyć ma jak najszybciej przetarg na bibliotekę i budynek politechniki. Zdaniem prezydenta, inkubator, który ma powstać, jest elementem niezbędnym dla politechniki - umożliwi pracę dla studentów w laboratoriach, praktyki zawodowe i szansę na założenie przez nich swojej firmy. - Muszą zobaczyć, że studiowanie w Stalowej Woli umożliwi im również rozpoczęcie kariery zawodowej - powiedział Szlęzak. - Studenci zostawiają ok. 9 mln zł w budżecie miasta - dodał.
Prezydent zapewnił, że na diety dla radnych pieniądze się znajdą. - Jeżeli będą podwyżki w przedszkolach będą też diety dla radnych. Podkreślił, że w radzie miasta jest "politykierstwo", a stan budżetu, który chcą utrzymać radni PiS, jest nie do przyjęcia. Prezydenta zapowiedział również zaciskanie pasa w samym urzędzie. - Oznacza to zwolnienia i odejścia na emeryturę, może wymuszone, może nie - powiedział Szlęzak.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS