autor: Anna Tomczyk / 08.10.2010
a |a |a

Szlęzak dla TR24: pan Zaborowski nie jest już wiceprezydentem

Reakcja Andrzeja Szlęzaka, prezydenta Stalowej Woli na informację o starcie w wyborach prezydenckich jego zastępcy Franciszka Zaborowskiego była stanowcza - został odwołany. Szlęzak uważa, że swoją decyzją Zaborowski wykazał się brakiem lojalności, a tym samym stracił do niego zaufanie.

- Nie wierzę, aby prezydent był aż tak słaby żeby wyciągać od razu kosę i kosić, bo to świadczy o słabości - ocenił Zaborowski. - Nie wierzę, aby prezydent był aż tak słaby żeby wyciągać od razu kosę i kosić, bo to świadczy o słabości - ocenił Zaborowski.
fot. Anna Tomczyk +

- Pan Zaborowski nie jest już wiceprezydentem, sam się usunął i nie mam do niego o to pretensji - powiedział TR24 Szlęzak. - Nie będę rozpaczał po tym, co zrobił. To jego problem - dodał.

ROZWÓD NA EMERYTURZE

Zapytaliśmy wiceprezydenta jak odebrał informację o tym, że stracił zaufanie Szlęzak . - Ja to zaufanie już dawno straciłem, a szkoda, bo gdyby nie to moglibyśmy dalej współpracować - odpowiedział Zaborowski i zapewnił, że z jego strony braku lojalności nie było. - Jeśli mówimy o lojalności to ona powinna być obustronna. Jeśli ktoś po siedmiu latach współpracy mówi nagle o utracie zaufania to staje się to trochę śmieszne. To jak rozwód na emeryturze - podsumował.

A jak zareagował na informację o odwołaniu? - Nie wierzę, aby prezydent był aż tak słaby żeby wyciągać od razu kosę i kosić, bo to świadczy o słabości - ocenił Zaborowski.

Z kolei według Szlęzaka, przejawem słabości jest zachowanie jego byłego jak podkreśla, zastępcy. - Pan Zaborowski miał się u mnie stawić dziś o 9.00 po odwołanie, ale uciekł na urlop. To świadczy o tym, kto tu jest silny, a kto słaby - ocenił. - Jeśli ktoś nie potrafi się zmierzyć z konsekwencjami swoich decyzji to należy pozostawić to bez komentarza - dodał prezydent ubiegający się o reelekcję.

DO KOŃCA W POJEDYNKĘ

Szlęzak zapowiedział, że nie będzie szukał nowego zastępcy. - Będę miał teraz więcej obowiązków, ale dla mnie to nie pierwszyzna. Przez długi okres czasu byłem sam i nic się w mieście nie zawaliło ani nie pękło - podkreślił prezydent. - Teraz też tak będzie. Nie przewiduję żadnych problemów - dodał.

Na koniec rozmowy poprosiliśmy Szlęzaka o odpowiedź na pytanie czy jest zadowolony z dotychczasowej współpracy z Zaborowskim. - Urzędnik ma robić swoje. Ja daję swobodę i możliwości żeby się wykazał. On ma robić swoje i dopóki to robi to nie ma problemu - odpowiedział. - Jeśli coś jest nie tak to i tak ja jestem za to odpowiedzialny, ale jak jest coś OK to nie musi to być moja zasługa, ale to ja ostatecznie podpisuję wszystkie kwity. Nic nie dzieje się bez mojej wiedzy i zgody - dodał.

Prezydent podkreślił, że wymaga od swoich współpracowników lojalności i realizowania polityki przez niego ustalonej. - Jeżeli im się to nie podoba to mają prawo odejść. Dobrze by było gdyby robili to fair, ale jeśli im nie staje kindersztuby to jest to ich problem - zakończył Szlęzak.


autor: Anna Tomczyk / 08.10.2010
 
Dodaj komentarz
Komentarze (2)

->
To spora strata dla miasta, ale może duż...
|krzyzak
2010.10.10
20:55
To spora strata dla miasta, ale może dużo więcej zyskać na tej decyzji Zaborowskiego więc w sumie cieszę się i życzę powodzenia :) A Szlęzak pokazał, że jest słaby i boi się swojego zastępcy. Dobrze wie, że z nim nie będzie tak łatwo jak z innymi.

->
Stalowa Wola potrzebuje zmian i to radyk...
|aborygen
2010.10.11
09:20
Stalowa Wola potrzebuje zmian i to radykalnych. Nie możemy pozwolić, aby najwyższy urząd w mieście piastowała osoba tak niedostępna i konfliktowa jak jest obecnie. Wiesław Siembida liczy się ze zdaniem każdego mieszkańca. Doskonale wie, że nikt nie może być Alfą i Omegą, więc jest zawsze otwarty na uwagi ekspertów. Stalowa Wola potrzebuje Wiesława Siembidy!