a
a
Jeśli prezydent osiągnie swój cel, będzie to już trzecia kadencja Szlęzaka w stalowowolskim magistracie.
- Mamy świadomość, że będziemy musieli ciężko pracować na sukces, ale jesteśmy na to gotowi - mówił podczas sobotniego spotkania Szlęzak.
Ciężko nie znaczy standardowo i poważnie. Prezydent zapowiedział, że chce, aby była to kampania przeprowadzona w fajny sposób, a nie śmiertelnie poważny. Stąd na spotkaniu zamiast kiełbasy pojawiły się pączki wyborcze, przygotowane przez zaprzyjaźnioną piekarnię, muzyka i komiksowe portrety Szlęzaka zapewniające, że „Nie ma mocnych na Szreka".
WYMIENIĆ RADNYCH
- Naszym celem jest zwycięstwo w tych wyborach prezydenckich i samorządowych - podkreślał Szlęzak. - W następnych czterech latach czeka nas szereg wyzwań i współpraca z radą nie może wyglądać tak jak przez ostatnie lata. Trzeba wybrać radę, która będzie chciała i potrafiła współpracować z prezydentem oraz podejmować trudne wyzwania - dodał.
Prezydent zapewnił, że na liście komitetu są osoby, które spełniają te wymagania i apelował do mieszkańców, którzy chcą go poprzeć o poparcie dla kandydatów do rady miasta. - To najlepsza gwarancja spokojnej i efektywnej współpracy dla Stalowej Woli - mówił.
WIĘKSZA, SILNIEJSZA I ŁADNIEJSZA
Szlęzak przedstawił trzy zasadnicze punkty swojego programu. W trzeciej kadencji prezydent chce, aby Stalowa Wola stała się większa, silniejsza i ładniejsza. - Chcemy, aby wszystkie instytucje, które teraz z niemałym wysiłkiem tworzymy stanowiły siły potencjalne naszego miasta - podkreślał. - Będziemy kłaść nacisk na rewitalizację z naciskiem na art deco i wiele innych miejsc, które czekają na swój czas - dodał.
Prezydent apelował do stalowowolan, aby zapisywali się na listę „Komitetu Wyborczego Wyborców Andrzeja Szlęzaka" do rady miasta. Jest jeszcze prawie połowa wolnych miejsc. - My nie pytamy o przeszłość, przynależność partyjną, poglądy ani to, czy ktoś chodzi do kościoła czy nie. Pytamy tylko czy chcesz rozwijać Stalową Wolę - podkreślał Szlęzak.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS