a
a
Dopóki jestem prezydentem, miasto nie będzie się zadłużać. Nie ma mowy o kredytach - powiedział Andrzej Szlęzak
Dyskusję rozpczęła Joanna Grobel-Proszowska. Radna zwróciła uwagę na to, że finanse miasta nie są w najlepszym stanie. - Brakuje 7 mln zł, głównie z podatków od nieruchomości – powiedziała. Prezydent to potwierdził i poinformował, że wpływy do budżetu zmniejszą się o ok. 15 mln zł. Podkreślił też, że nie planuje podwyżek podatków, jednak konieczne są oszczędności, ponieważ miasto musi mieć min. 30 mln zł na inwestycje, aby się rozwijać.
– Jesteśmy w absolutnie przełomowym okresie. Jeśli Stalowa nie zdobędzie terenów i pieniędzy na inwestycje to się zmarginalizuje – tłumaczył. – Nie jest sztuką podzielić, jak jest za dużo, ale gdy brakuje, a u nas trzeba dzielić coraz mniej pieniędzy na coraz więcej zadań – podkreślił. Uspokoił jednak, że w mieście nie ma tragedii i wyraził nadzieję, że dzięki strukturze przemysłowej, do niej nie dojdzie. – Kryzys nas nie przewrócił – mówił. Według Szlęzaka, miasto było w dużo gorszej sytuacji w latach 2002-2003. – Wtedy musieliśmy pożyczać na wypłaty. Groziła katastrofa socjalna – wspominał.
ŹLI POLITYCY
W związku ze złą sytuacją finansową konieczne było wykreślenie wielu zadań z budżetu lub zmniejszenie nakładów. Uchwała w tej sprawie została przyjęta, jednak nie wszyscy radni zgadzali się na pominięcie niektórych zadań. Głos w tej sprawie zabrał Dariusz Przytuła, który zwrócił uwagę na to, że na początku kadencji nikt nie myślał o tym, że w jej połowie przyjdzie się zmierzyć prezydentowi i radnym z pieniężnym problemem. - Rozumiem decyzję prezydenta i nie mam żadnych pretensji do zmian. Wierzę, że druga połowa 2010 roku przyniesie odbicie w górę i wówczas będziemy mogli wrócić do tych pominiętych inwestycji z bieżącego budżetu – powiedział TR24 radny.
Zdaniem Szlęzaka, za nasze problemy odpowiedzialni są „urzędnicy z Warszawy”. – Żyjemy w państwie źle zarządzanym, którego struktury nie ułatwiają nam radzenia sobie z kryzysem. Rząd robi ewidentne głupstwa, które utrudniają życie miastom takim jak Stalowa Wola – zaznaczył.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS