autor: Anna Tomczyk/Magdalena Sołtys / 04.09.2009
a |a |a

Szlęzak chce droższych przedszkoli i żłobków

Około 280 zł miesięcznie za przedszkole i blisko 400 zł za żłobek, będą musieli płacić rodzice, jezeli w życie wejdzie projekt uchwały przygotowany przez prezydenta Stalowej Woli Andrzeja Szlęzaka oraz miejski Wydział Edukacji i Zdrowia.

Jeśli uchwała Szlęzaka wejdzie w życie nie wszyscy rodzice będą mogli sobie pozwolić na wysłanie dziecka do przedszkola. Maluchom pozostanie zabawa na podwórku. Jeśli uchwała Szlęzaka wejdzie w życie nie wszyscy rodzice będą mogli sobie pozwolić na wysłanie dziecka do przedszkola. Maluchom pozostanie zabawa na podwórku.
fot. mr +

Według projektu koszty za przebywanie dziecka w placówce, jego żywienie i ponadprogramowe zajęcia - czyli powyżej pięciu godzin dziennie - będą ponosić częściowo rodzice. Uchwała przewiduje dniówkę w wysokości 13 zł, na którą złoży się śniadanie - 1,50 zł, obiad - 2,50 zł oraz podwieczorek i kolacja za 1 zł każde.

RACHUNEK ZA PRZEDSZKOLE

Wyliczono, że miesięczny pobyt dziecka w przedszkolu kosztuje miasto 286 zł. Teraz tą kwotą mają być obciążeni rodzice. Urząd Miasta pociesza jednak, że średnia frekwencja wynosi 70 proc., więc opłata zmaleje do 200 zł. Jeszcze rok temu rodzice płacili za przedszkole 105 zł. Wysłanie malucha do żłobka kosztowało 130 zł.

W uzasadnieniu uchwały znalazły się przewidywane koszty utrzymania przedszkoli, które w 2009 roku mają wynieść blisko 13 mln zł, z czego prawie 4,5 mln to wydatki na zajęcia wykraczające poza podstawę programową. Na utrzymanie placówek składają się: wynagrodzenia nauczycieli, pracowników kuchni, koszty przygotowania posiłków i inne wydatki rzeczowe.

W przypadku żłobków opłata dzienna wyniesie 18 zł. Obejme ona trzy posiłki za 4 zł dziennie, za dwa kolejne posiłki 3,20 zł, a za obiad dodatkowo 2 zł.

W ŚWIETLE PRAWA

Prezydent Szlęzak powołuje się na dwa dokumenty: ustawę z dnia 7 września 1991 o systemie oświaty wg, której za świadczenia prowadzonych przez gminę przedszkoli publicznych pobiera się opłaty w wysokości określonej uchwałą organu stanowiącego i rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dn. 21 maja 2001. Zapisano w nim, że bezpłatne nauczanie i wychowywanie odbywa się w zakresie co najmniej podstawy programowej, która wynosi nie mniej niż pięć godzin. W związku z tym prezydent ma prawo nałożyć na rodziców opłaty za każdą dodatkową godzinę dziecka w żłobku czy przedszkolu.

ABSURDALNE PODWYŻKI

Radni PO uważają, że takie podwyżki są niedopuszczalne i zapowiadają, że nie podpiszą się pod uchwałą, która według nich doprowadzi do tego, że dzieci przestaną chodzić do przedszkoli i żłobków. Ich zdaniem nowe przepisy sprawią, że placówki staną się jednostkami elitarnymi, dostępnymi tylko dla najbogatszych.

- Mam wiele sygnałów od mieszkańców, w tym i matek samotnie wychowujących dzieci, że wynagrodzenie 800 - 1000 zł ledwo wystarcza na utrzymanie gospodarstw domowych i edukację dziecka a podwyżki doprowadzą do zastąpienia opieki przedszkolnej, opieką dziadków i podwórka - powiedział Dariusz Przytuła, radny z ramienia PO.

- Proponowane podwyżki dążą de facto do stworzenia przedszkoli prywatnych. Propozycja prezydenta jest działaniem aspołecznym i antyrodzinnym. Nie do pomyślenia jest aby dziurę budżetową miasta łatać przedszkolakami. Jestem przekonany, że ze strony radnych nie będzie zgody na ten pomysł - skomentował propozycję prezydenta Lucjusz Nadbereżny (PiS).

CENY WZROSNĄ MIMO WSZYSTKO

- Podwyżki są jednak nieuniknione, gdyż miasto za dużo dopłaca do jednego dziecka  - przyznaje Przytuła. Jego zdaniem zbyt duży ciężar spada na rodziców i miasto ma obowiązek pomóc. Dlatego PO proponuje  wypracowanie nowego projektu, w który pozwoli uniknąć drastycznego naruszania budżetów domowych.

KONTROWERSYJNY PROBLEM

Uchwała prezydenta wywołała oburzenie wśród rodziców. Niektórzy w ogóle nie wiedzieli, że planowany jest wzrost cen. - Rodziców nie będzie stać na przedszkole. Ludzie próbują wiązać koniec z końcem, a tu kolejna podwyżka. Słyszałam ponadto, że podobno będą one coraz większe. Jeśli ktoś ma więcej niż jedno dziecko nie będzie miał za co opłacić przedszkola - uważa Karolina, mama czteroletniego Damiana.

- Nie powinno się na razie siać zamieszania. Ja muszę mieć wszystko czarno na białym – powiedziała nieoficjalnie dyrektor jednego ze stalowowolskich przedszkoli.

Rzecznik kancelarii prezydenta oświadczył TR24, że nie zabierze głosu w tej sprawie a nasza wizyta jest dla niego zaskoczeniem. Podobną odpowiedź usłyszeliśmy w wydziale edukacji. Nie udało nam się również porozmawiać z samym prezydentem Szlęzakiem. Czekamy na jego odpowiedź.


autor: Anna Tomczyk/Magdalena Sołtys / 04.09.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz