autor: Krzysztof Urbański / 01.10.2010
a |a |a

Strażnicy będą legitymowali nieletnich, którzy kupują "dopalacze"

W ciągu ostatnich tygodni cztery  osoby znalazły się w mieleckim szpitalu po zażyciu tzw. dopalaczy. Władze miasta postanowiły bacznie się przyjrzeć młodym, którzy odwiedzają sklepy z tego typu artykułami. Strażnicy miejscy będą  legitymowali tych, którzy wyglądają na nieletnich.

zdjecia/2010/10/01/dopalacze_info.jpg
fot. wypalacze.com.pl +

O tym, że "dopalacze" to niebezpieczne dla zdrowia i życia substancje chemiczne wiedzą już chyba wszyscy. Także mielczanie, którzy mieli okazje śledzić losy młodych ludzi hospitalizowanych po zażyciu tych specyfików. – To bardzo poważny problem przede wszystkim dlatego, że po niebezpieczne substancje sięgają coraz młodsze osoby. I to bez jakiejkolwiek kontroli. Drugim problemem jest sama działalność takich sklepów. Gdy wprowadzony zostanie zakaz sprzedaży jednego specyfiku, natychmiast powstanie jego odpowiednik pod inna nazwą – powiedział prezydent Mielca Janusz Chodorowski. Podkreśla także, że wciąż nie ma przepisów, które jednoznacznie zabraniałyby sprzedaży takich produktów.

Dlatego władze Mielca zleciły Straży Miejskiej nowe zadanie: będzie legitymować osoby odwiedzające sklepy z "dopalaczami" w sytuacji, kiedy można podejrzewać, że nabywcy są niepełnoletni. – Uważam, że w sytuacji, w której zawiódł ustawodawca, każdy pomysł jest dobry, by chronić mieszkańców miasta, głównie tych najmłodszych, przed takim niebezpieczeństwem – dodał  Janusz Chodorowski.

Od czwartku strażnicy i policjanci, o różnej porze dnia, pojawiają się bardzo często przed sklepami, które sprzedają dopalacze. – Sprawdzamy, czy klientami tych sklepów są osoby niepełnoletnie. Jeśli okaże się, że taka osoba przebywa w pobliżu sklepu, np. w czasie gdy powinna być w szkole, to zgodnie z naszymi kompetencjami, możemy powiadomić o fakcie rodziców i szkołę – powiedział komendant Straży Miejskiej Arkadiusz Misiak. Podobnie będzie, jeśli osoba nieletnia będzie wylegitymowana w pobliżu sklepu w późnych godzinach wieczornych.

– Wspólnie z mielecką policją będziemy bardzo skrupulatnie kontrolować sytuację w pobliżu sklepów z "dopalaczami" – dodał Arkadiusz Misiak.


autor: Krzysztof Urbański / 01.10.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz