autor: Anna Tomczyk / 29.09.2010
a |a |a

Stalowowolscy radni chcą walczyć z „dopalaczami”

Radni apelują do mieszkańców miasta i Rady Ministrów o podjęcie walki z substancjami psychoaktywnymi. Chcą, aby środki zwane popularnie „dopalaczami" zostały całkowicie usunięte ze sprzedaży. W Stalowej Woli są trzy sklepy, w których można się zaopatrzyć w te substancje. - Jeden z nich oferuje nawet dowóz do domu tak jak pizze - mówił podczas sesji radny Lucjusz Nadbereżny.

Radni chcą, aby środki zwane „dopalaczami" zostały całkowicie usunięte ze sprzedaży. Radni chcą, aby środki zwane „dopalaczami" zostały całkowicie usunięte ze sprzedaży.
fot. www.policja.pl +

W swoim apelu do mieszkańców radni zwracają się z prośbą o podjęcie starań, których celem jest wyeliminowanie punktów sprzedaży substancji, których działanie jest podobne do narkotyków. „Apelujemy do właścicieli nieruchomości usytuowanych na terenie Stalowej Woli o nie wynajmowanie lokali pod działalność, polegającą na sprzedaży substancji psychoaktywnych" - czytamy w piśmie.

Radni zwracają się w nim również do mediów, aby te nie reklamowały punktów sprzedaży „dopalaczy", ale ostrzegały o ich działaniu i konsekwencjach ich zażywania. W akcję mają włączyć się również policjanci i sanepid.

Osobne pismo zostało wysłane do rządu RP, w którym radni apelują do parlamentarzystów o przyspieszenie prac nad zmianami w ustawie o przeciwdziałaniu narkomani, których efektem będzie trwały zakaz sprzedaży tzw. „dopalaczy". Radni podkreślili w nim, że są one dostępne również dla dzieci, a legalność sprzedaży tych środków sugeruje, że są one nieszkodliwe, podczas gdy ich działanie jest zbliżone do narkotyków.

"Szczególnie bulwersujący jest fakt, że „dopalacze" reklamowane są jako artykuły kolekcjonerskie, nie nadające się do spożycia. W efekcie trafiają one w ręce dzieci i młodzieży" - czytamy w apelu do Rady Ministrów.

Przy okazji wywołania tego tematu okazało się, że jeden z punktów oferujących środki psychoaktywne znajduje się w budynku zarządzanym przez gminę.   - Sklep ten funkcjonuje samowolnie. W sierpniu dzierżawca otrzymał pismo, że nie wyrażamy zgody na handel „dopalaczami" - wyjaśniła naczelnik UM. - Ponad to właściciel punktu działa niezgodnie z uchwałą, ponieważ zezwalała ona na działalność usługową, a nie handlową. Umowa kończy się pod koniec 2010 roku, ale niedługo wystosujemy pismo z podaniem terminu usunięcia działalności - poinformowała.


autor: Anna Tomczyk / 29.09.2010
 
Dodaj komentarz
Komentarze (1)

->
Fila pisze o dopalaczach: http://www.ro...
|janusz
2010.10.02
00:11
Fila pisze o dopalaczach: http://www.robertfila.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=27:jak-walczy-z-dopalaczami&catid=3:aktualnoci&Itemid=15