a
a
Jerzy Szambelan trenuje koszykarzy od 1976 roku. Swoją karierę rozpoczął od drużyny żeńskiej. Reprezentacja Polski U-17 powstała dwa lata temu. Przed występem na Mistrzostwach Świata koszykarze brali udział w licznych turniejach m.in. Mistrzostwach Europy, gdzie Polacy otarli się o podium. Obecnie kadra przebywa na Litwie, gdzie we czwartek rozpoczną się Mistrzostwa Europy.
Zarówno trener jak i młody koszykarz mówili o zaskoczeniu tak dużym zainteresowaniem sukcesem reprezentacji. - To jest skrajność. Gdybym wiedział, że będzie z tego tak duża zadyma to bym ich zahamował - mówił żartobliwie Szambelan. - Jesteśmy szczęśliwi i zmęczeni. Dziękuję w imieniu swoim i Grzesia - dodał.
Zaskoczenia nie krył pierwszy rozgrywający. - Chyba nikt na świecie nie spodziewał się, że zdobędziemy srebrny medal. Jesteśmy zadowoleni. Każdy z nas osiągnął coś wielkiego - podkreślał Grochowski. - Zrobiliśmy to, co chcieliśmy zrobić i mam nadzieję, że teraz będziemy się wspinać coraz wyżej - dodał.
NAJTRUDNIEJSZY PIERWSZY MECZ
Według trenera najgorszy był pierwszy mecz, który nasza reprezentacja zagrała z Australią. - Szukaliśmy jakiejś informacji o zespole i stylu ich gry, aby zrobić skauting i pomóc naszym chłopcom wygrać. Pomógł nam w tym serbski trener, który dał nam płytę z ich meczem - poinformował Szambelan. - Udało nam się wygrać pierwszy mecz, a później kolejne. Chłopcy byli bardzo komplementowani przez trenerów z całego świata za dobrą grę i atmosferę w drużynie. Gra była bardzo składna i dobra dla oka - ocenił trener.
Pierwszy rozgrywający reprezentacji jako najcięższy ocenił mecz z Hiszpanią, który nasza kadra wygrała po dogrywce 88:82. - Wygraliśmy z Mistrzem Europy i to nas podbudowało - podkreślił Grzegorz.
ŚCIANA NIE DO PRZEBICIA?
Prezydent nawiązał sukces młodych koszykarzy do sytuacji polskiej i stalowowolskiej koszykówki. - Mówi się o regresie tej dyscypliny, a wy zdobyliście wicemistrzostwo świata. Zatrzymaliście się dopiero na amerykańskiej ścianie, której pewnie jeszcze przez jakiś czas nie przeskoczycie - podsumował Szlęzak.
Trener i pierwszy rozgrywający uważają, że mogli ten mecz zagrać lepiej. - Dla nas był to słaby mecz, bo byliśmy zmęczeni po półfinałowym meczu i złych warunkach w naszym hotelu. Nie mogliśmy spać. Mogliśmy być lepsi, ale nie daliśmy rady - ocenił Grochowski. - Amerykanie przewyższali nas atletycznością o głowę. Byli skoczniejszy, szybsi i lepiej wyszkoleni technicznie - dodał.
ZASŁUŻONY DLA KOSZYKÓWKI
Podczas spotkania Szlęzak zaznaczył, że trener jest postacią niezwykle zasłużoną dla koszykówki w Stalowej Woli. - Zawsze podziwiałem Jerzego Szambelana, bo to był nie tylko trener, ale i wychowawca - mówił prezydent. - Jest to rzecz coraz rzadziej spotykana. O klasie trenera Szambelana świadczy fakt, że zawsze pierwszy przychodził, sprawdzał czy wszystko jest w porządku i ostatni wychodził. Był jedynym trenerem, który wchodził do szatni po zawodnikach i zakręcał wodę, sprawdzał czy nic nie jest zdewastowane. Zawodnicy spod jego ręki zawsze potrafili się ukłonić i pani portierce i sprzątaczce, nie było tam żadnego chamstwa czy gówniarskiego zadzierania nosa, co jest dość powszechne wśród młodych gwiazdorów - dodał.
BĘDĄ SZKOLIĆ KOSZYKARZY
Prezydent zapewnił, że jest pomysł na cały system szkolenia koszykarzy w Stalowej Woli. Szlęzak chce utrzymać cały system szkoleń poza klubem. Rozbudowana ma być m.in. baza przy SLO, a nauka w klasach sportowych ma być poszerzona o gimnazjum. Trener chciałby powrócić także do piramidy szkoleniowej organizując grupki szkoleniowe w szkołach podstawowych i pikniki dla dzieci z rodzicami.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS