a
a
Stalowowolscy radni zagłosowali za uchwałą likwidującą Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi nr 3.
Niewiadomo jeszcze do, której szkoły od września będą uczęszczać uczniowie likwidowanego Gimnazjum nr 3. Pewne jest jednak, że nie wszyscy będą kontynuować naukę w tych samych klasach. Dyrektorka placówki Marzena Mizera poinformowała radnych i prezydenta, że w ciągu ostatniego tygodnia pod wpływem doniesień o zamierzonej likwidacji gimnazjum, kilku rodziców odebrało swoje dzieci ze szkoły i przeniosło je do innej placówki. Ile jeszcze będzie takich osób nikt nie wie.
GIMNAZJUM SKAZANE NA LIKWIDACJĘ
Radni koalicji, których głosy zaważyły podczas głosowania za przyjęciem uchwały przekonywali, że sprawa likwidacji szkoły jest już tak nagłośniona, że w przyszłym roku nabór do Gimnazjum nr 3 będzie na pewno jeszcze mniejszy niż do tej pory. - Rodzice będą się bali zapisać swoje dzieci do szkoły, która jest zagrożona likwidacją, więc zgodnie z ich prawem zapiszą je do innej - przekonywała Małgorzata Ignarska (PO).
Wtórowała jej przy tym Elżbieta Komsa (PO), która podkreślała, że jej jako nauczycielce szczególnie trudno jest podjąć tą decyzję, ale przy zmniejszającej się liczbie uczniów za rok dyrektorka szkoły i tak będzie musiała zwolnić część nauczycieli. Ten sam los czekałby kadrę, gdyby zdecydowano o wygaśnięciu szkoły. Jednocześnie radna Platformy przybliżyła pomysł jej klubu na rozwiązanie tego problemu, poprzez połączenie wszystkich oddziałów Gimnazjum nr 3 z inną placówką. PO chce w ten sposób zachować ideę kształcenia integracyjnego w Stalowej Woli.
- Próbowaliśmy szukać różnych rozwiązań i uznaliśmy, że to będzie najlepsze. Trwają już rozmowy z dyrektorami. Musimy poszukać placówki zastępczej, która będzie w stanie stworzyć dzieciom niepełnosprawnym odpowiednie warunki do nauki - mówiła Komsa. - Chodzi nam przede wszystkim o zniesienie barier architektonicznych i zapewnienie właściwej bazy dydaktycznej oraz lokalowej - dodała.
STOWARZYSZENIE DLA SZKOŁY
Przeciwni uchwale byli radni PiS, którzy do końca apelowali do rady i prezydenta o czas. Na początku wnioskowali o przeniesienie uchwały na najbliższą sesję, która odbędzie się 16 lutego. Kiedy wniosek został odrzucony apelowali o zawarcie umowy społecznej i odrzucenie uchwały. - Dajmy im rok czasu, aby mogli stworzyć fundację, stowarzyszenie. Jeżeli to się nie uda to za rok zlikwidujemy tę szkołę. Zawrzyjmy taką umowę - apelował Lucjusz Nadbereżny.
Do apelu Nadbereżnego przyłączył się Rafał Weber, który poinformował radę, że szkoła nie może powołać teraz stowarzyszenia ze względów formalnych, ale za rok będzie to możliwe. - Aby powołać stowarzyszenie w tym roku szkoła musiałaby spełnić wszystkie formalności do 30 września 2010 roku, a to jest w tym momencie niemożliwe - podkreślał Weber. - Jeśli damy im czas na załatwienie wszystkich formalności do 30 września tego roku, to za rok Gimnazjum nr 3 będzie prowadzić stowarzyszenie. Myślę, że jest sens, żebyśmy jeszcze poczekali - dodał.
Radni argumentowali swoją propozycję m.in. błędem w wyliczeniach wydatków, jakie miasto ponosi na rzecz Gimnazjum nr 3, które jak podkreślał prezydent Andrzej Szlęzak jest najdroższą placówką w mieście. - Okazuje się, że miasto dopłaca do tej szkoły 500 tys. zł, a nie milion jak podawano wcześniej - mówił Nadbereżny.
„10 LAT W PIACH”
Do propozycji powołania stowarzyszenia odniósł się prezydent zaznaczając, że nauczyciele w takiej szkole tracą tzw. „Kartę Nauczyciela”. Tuż przed głosowaniem wypowiedziała się w tej sprawie również dyrektorka szkoły. - Karta Nauczyciela nie jest dla nas najwyższą wartością, ale ważne są terminy. Ze względów formalnych nie możemy powołać stowarzyszenia już teraz, ale chcemy zrobić to za rok, wtedy kiedy będzie to możliwe - tłumaczyła Mizera, prosząc radnych o pomoc i zagłosowanie przeciwko likwidacji prowadzonej przez nią placówki. - Ubolewamy nad tym, że 10 lat naszej pracy próbuje się teraz wrzucić w piach - podkreślała dyrektorka.
Ostatecznie 11 radnych zagłosowało za uchwałą, ośmiu przeciwko niej, a jeden wstrzymał się od głosu. Podczas głosowania nie obyło się jednak bez problemów, ponieważ po pierwszym przeliczeniu okazało się, że na 20 obecnych radnych oddanych zostało 21 głosów. W pierwszym głosowaniu 11 radnych było za, dziewięciu przeciw i jeden wstrzymujący się.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS