autor: Anna Tomczyk / 21.11.2009
a |a |a

Stalowa Wola: radni odcięli się od stanowiska prezydenta w sprawie krzyża

- Podjęte przez prezydenta działania w sprawie usunięcia poświęconego krzyża wpływają negatywnie na wizerunek miasta oraz godzą w uczucia religijne znacznej części mieszkańców Stalowej Woli - czytamy w oświadczeniu radnych, którzy w piątek podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta wystąpili o odcięcie się od stanowiska prezydenta Stalowej Woli, Andrzeja Szlęzaka w tej sprawie. Sam prezydent podkreśla, że nie walczy z krzyżem, ale o ochronę własności miasta. Za przyjęciem deklaracji zagłosowało 14 na 18 radnych.

Na radzie miasta obecnili byli także mieszkańcy. Na radzie miasta obecnili byli także mieszkańcy.
fot. Magdalena Sołtys

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Pismo jest także apelem o niezwłoczne wycofanie pozwu z Sądu Rejonowego w sprawie naruszenia własności, w której jako pozwany występować ma ks. Jerzy Warchoł. Pierwsza rozprawa miała się odbyć we wtorek, jednak jak się dowiedzieliśmy z nieoficjalnego źródła została ona przełożona na bliżej nieokreślony termin.

POTRZEBNY DIALOG

Radni apelują o niezwłoczne podjęcie dialogu z Kurią Diecezjalną w Sandomierzu. - Najlepsze byłoby ugodowe rozwiązanie tej sprawy, bowiem takie zachowanie nie sprzyja żadnej ze stron - powiedział radny Andrzej Barwiński, który zaproponował referendum wśród mieszkańców Młodynia w sprawie krzyża na „Kokoszej Górce".

Za referendum jest także Dariusz Przytuła, który w imieniu swojej partii zapowiedział, że PO nie będzie uczestniczyła w walce o krzyż. - Nie my ją rozpoczęliśmy - argumentował. Radny podkreślił, że nie powinno dochodzić do takich rozwiązań jak rozprawa sądowa w sprawie poświęconego krzyża. - Symbol, który już wpisał się w historię naszego miasta, powinien tam pozostać - zakończył swoją wypowiedź.

SPEKTAKL HIPOKRYZJI

Radna Joanna Grobel - Proszowska ma wątpliwości czy na pewno sprawa dotyczy krzyża czy o kamienia węgielnego pod budowę nowego kościoła w młodyńskim „lasku". Sprawę „walki o krzyż" nazwała spektaklem hipokryzji. W podobnym tonie wypowiedziała się Małgorzata Ignarska. - Myślę, że prezydent nie ma nic przeciwko krzyżowi, ale boi się konsekwencji jego pozostawienia tzn. budowy kościoła - podsumowała radna.

Lucjusz Nadbereżny zapewnił, że nie chodzi o budowę świątyni tylko o usunięcie poświęconego krzyża i dialog prezydenta z kurią. Odpowiedział też na zarzut Przytuły, według którego radni PiS wykorzystują Boga i wiarę do kampanii wyborczej. - To nie jest żadna polityka. To nasze zdanie w sprawie usunięcia krzyża. Uważamy, że nie jest on przeszkodą dla miasta -  tłumaczył radny.

WALKA ZAKWESTIONOWANA

Andrzej Szlęzak powiedział w poniedziałek, że nie walczy z krzyżem tylko stara się dochodzić słusznie należytych praw miasta do nienaruszania jego własności. Prezydent zapewnił także, że nie mówi stanowczego „nie" krzyżowi na Młodyniu. - Najpierw musi być sprawiedliwy wyrok dotyczący ochrony własności miasta. Później będzie czas na rozmowy - zapowiedział Szlęzak.

Krzyż stanął i został poświęcony w brzozowym lasku, w lutym podczas drogi krzyżowej ulicami miasta. W czerwcu pojawiła się obok niego prowizoryczna kapliczka, która już w lipcu po wielu aktach dewastacji, została  zniszczona. Na krzyżu mieszkańcy os. Młodynie powiesili na wiosnę klepsydrę wspominając na niej ś.p. Lasek, który „zmarł tragicznie w imię ludzkiej próżności". Pojawiały się także wyryte ostrym przedmiotem wulgarne słowa.


autor: Anna Tomczyk / 21.11.2009
 
Dodaj komentarz
Komentarze (3)

->
krzyżowi stanowcze NIE!
|borys
2009.11.21
12:28
Zadnych krzyży samowolnie, ciekawe jakbym ja coś postawił samowolnie na miejskiej dziaółce? Prawo ma być jaednakowe dla wszytskich... ksieży też. A stalowowolscy radni jesli nie potrafią tego zrozumiec to niech sie dopuczą- osły

->
Nie dla postawy radnych.
|a'tuin
2009.11.22
15:23
Brawo dla pana Prezydenta za konsekwencje i nieugiętość . Mało jest teraz takich polityków, którzy potrafią wbrew naciskom kościelnego lobby reprezentować interesy mieszkańców . A co do radnych szkoda słów , widać że strachem są podszyci i zadowolenie kilku oficjeli katolickich jest dla nich sprawą nadrzędną . Powinni może zmienić zawód na mniej świecki. Mam nadzieję że w tym przekwalifikowaniu radnych, pomogą wyborcy w najbliższych wyborach.

->
Lepiej niech będzie kościół
|antoni
2009.11.22
23:18
Lepiej niech będzie kościół