a
a
Już w najbliższą niedzielę stalowowolanie zdecydują kto zostanie prezydentem miasta w kolejnej kadencji. Urzędujący gospodarz czy były starosta?
WIESŁAW SIEMBIDA: chcę być prezydentem dla mieszkańców, który będzie słuchał, prowadził dialog, a następnie skutecznie realizował zadania, przed którymi stoi nasze miasto.
Przez ostatnie trzy lata był starostą powiatu stalowowolskiego. Aabsolwent Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Warszawie. Był kierowcą ZMKS, właścicielem firmy przewozowej, a następnie przez cztery lata zastępcą przewodniczącego Solidarności Regionu Ziemia Sandomierska.
W drugiej turze poparł go Franciszek Zaborowski. Siembida zadeklarował, że w przypadku jego wygranej, kandydat Forum Mieszkańców na prezydenta Stalowej Woli w pierwszej turze, zostanie jego zastępcą ds. inwestycji. W wywiadzie dla TR24 Wiesław Siembida podkreślał, że zdecydował się na start, ponieważ nie podoba mu się bezwzględna władza obecnego prezydenta. Starosta uważa, że może pokazać mieszkańcom, że można działać "rzetelniej i realniej".
Według Siembidy miasto powinno inwestować w sport, ponieważ występy stalowowolskich drużyn są najtańszą formą reklamy na ogólnopolskiej arenie. Podczas jednej z konferencji Siembida podkreślał, że nie startuje przeciwko Szlęzakowi. Jako pierwszy ogłosił start w wyborach i rozpoczął kampanię. Jego kandydaturę w pierwszej turze poparł prezes PiS Jarosław Kaczyński, który odwiedził Stalową Wolę. Siembida chce propagować kulturę lasowiacką oraz stalowowolskich artystów na forum międzynarodowym. Starosta chce pomóc w renowacji rozwadowskiego „Sokoła” i wybudować letnią muszlę koncertową.
Wśród działań na rzecz rodziny Siembida chce m.in. wprowadzić kartę „Rodzina 3+”, która ma umożliwić wielodzietnym rodzinom korzystanie z ulg w miejskich instytucjach kultury, sportu i rekreacji. Starosta chce również wdrożyć programy, które będą pomagać w znalezieniu pracy bezrobotnym rodzinom. Kandydat PiS planuje stworzyć stację monitoringu powietrza w Stalowej Woli i rekultywować stawy osadowe na terenie huty.
wywiad z Wiesławem Siembidą - kliknij i przeczytaj
KANDYDAT PRYWATNIE
Wiesław Siembida odpowiadając na nasze pytania przed pierwszą turą wyborów zaznaczył, że zrobi to z lekkim dystansem do siebie i otoczenia. Zatem urodził się, a właściwie urodzi 21 listopada 2010 roku w Stalowej Woli. Jest w trakcie habilitacji. Rodzina: „na swoim”. Jego hobby to zbieranie jagód, a ulubioną dyscypliną sportową jest transport. Według Siembidy, gdyby był "jednym z pięciu w sztafecie 4 x 100", to nie byłby najsłabszym ogniwem. Lubi komiksy. Pytany o preferencje muzyczne odpowiedział: „z dedykacją dla kolegów "Ta ostatnia niedziela’”.
Ulubiony film starosty to "Shrek". Na obiad chętnie połknie czterech kandydatów, a jego kulinarną specjalnością jest jajecznica z ośmiu jajek. Ulubiony dzień tygodnia to "z piątku na sobotę nad ranem". Wolny czas Siembida spędza najchętniej z dala od bagien. Jego ulubione obowiązki domowe owiane są tajemnicą. Na pytanie o autorytet kandydat PiS odpowiedział: „miło jest z rana popatrzeć w lustro”, a na pytanie o to, co najbardziej go denerwuje: „pa lenie”. Największym marzeniem pretendenta do fotelu prezydenta jest uczynienie Stalowej Woli jagodową stolicą kosmosu.
ANDRZEJ SZLĘZAK: ja jestem gwarantem pewnego, stałego trendu rozwoju oraz postępu miasta mimo różnych trudności i „zadyszek”.
Jest prezydentem Stalowej Woli od 2002 roku. Absolwent stalowowolskiej filii KUL. Zanim po raz pierwszy wybrano go na urząd prezydenta zasiadał w radzie miasta, był dyrektorem MOSiR i dziennikarzem m.in. tygodnika „Sztafeta”.
Po dwóch kadencjach Szlęzak stara się o kolejne cztery lata prezydentury. Prezydenta poparli konkurenci w pierwszej turze - Jerzy Augustyn i Robert Fila. W wywiadzie, którego udzielił naszemu portalowi zapowiedział, że nie ma zamiaru sprawować tej funkcji do emerytury i być może jest to jego ostatni start w wyborach samorządowych. Szlęzak chce, aby po trzeciej kadencji miasto było "większe, silniejsze i ładniejsze".
Do swoich dotychczasowych planów dołączył rewitalizację „Hutnika” i terenów wokół hotelu, uruchomienie „Multicentrum” w kinie „Ballada”, które byłoby odpowiednikiem warszawskiego Centrum „Kopernik” dla dzieci oraz „Parku24” na placu za kinem. Prezydent chce poszerzyć granice miasta o sąsiednie gminy takie, jak Pysznica, Chłopska Wola, Jastkowice czy Brandwica, aby pozyskać nowe tereny pod budownictwo mieszkaniowe. Planuje również przejąć za podatki wolne tereny od huty, aby je wylesić, uzbroić i zaproponować inwestorom. Zachętą do inwestycji w mieście mają być podatki zatrzymane na obecnym poziomie.
Szlęzak chce wybudować na Sanie trzeci most, który stałby się centrum nowego szlaku komunikacyjnego w mieście, dzięki któremu z ulic Stalowej Woli znikłyby tiry i ciężarówki. Aby jednak było to możliwe prezydent chce wybudować również drugi wiadukt nad torami kolejowymi, aby połączyć ul. Przemysłową z Podskarpową, gdzie powstałby węzeł komunikacyjny łączący nową trasę z drogą ekspresową S74. Szlęzak zapowiedział, że gdyby przyszła propozycja wypromowania miasta na planie filmu czy serialu zgodziłby się na to.
KANDYDAT PRYWATNIE
Andrzej Szlęzak urodził się 14 grudnia 1962 roku w Stalowej Woli. Jest absolwentem stalowowolskiej filii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Na pytanie o stan cywilny odpowiedział: „wolny - zajęty”. Jego zainteresowania to historia, polityka oraz muzyka okresu baroku. Ulubiona dyscyplina sportowa to boks. Przed laty był prawym obrońcą drużyny starszych juniorów „Stali” Stalowa Wola. Lubi czytać literaturę historyczną, a wśród ulubionych tytułów wymienił „Koziołka Matołka” Kornela Makuszyńskiego.
Spośród gatunków muzycznych najbardziej lubi muzykę barokową, lubi słuchać Händla. Ulubione filmy to „Kariera Nikodema Dyzmy”, „Lawrence z Arabii” i „Ziemia Obiecana”. Wolny czas najchętniej spędza czytając. Nie lubi żadnych tzw. obowiązków domowych. Jednym z autorytetów Szlęzaka jest prof. Bogusław Wolniewicz. Najbardziej denerwuje go nieuctwo i niekompetencja. Największe marzenie obecnego prezydenta Stalowej Woli to mieć tak dużo pieniędzy, żeby mieć święty spokój i czas na czytanie.
wywiad z Andrzejem Szlęzakiem - kliknij i przeczytaj
wywiad z Andrzejem Szlęzakiem - kliknij i przeczytaj
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS