autor: Anna Tomczyk / 10.02.2011
a |a |a

Stalowa Wola: dwa protesty przeciwko rozstrzygnięciu przetargu na Politechnikę

Dwie firmy, które wzięły udział w przetargu na budowę stalowowolskiej filii Politechniki Rzeszowskiej złożyły protest do Krajowej Izby Odwoławczej. Przetarg wygrała firma REM BUD I ze Stalowej Woli, która zadeklarowała wykonanie budynku za niespełna 20 mln zł. - Wybraliśmy najtańszą ofertę. Rozumiem wojnę tych firm, bo zgłosiło się ich dużo i w związku z tym różnice cenowe były minimalne - informuje w rozmowie z TR24 Ryszard Sęczyk, kierownik zespołu projektowego d/s funduszy unijnych w UM.

Stalowowolska firma chce wybudować filię Politechniki Rzeszowskiej za niespełna 20 mln zł. Dwie firmy, które wzięły udział w przetargu wystąpiły do KIO z protestem przeciwko decyzji urzędu miasta. Stalowowolska firma chce wybudować filię Politechniki Rzeszowskiej za niespełna 20 mln zł. Dwie firmy, które wzięły udział w przetargu wystąpiły do KIO z protestem przeciwko decyzji urzędu miasta.
fot. UM +

Do przetargu zgłosiło się osiemnaście firm. Pięć z nich otrzymało ocenę powyżej 99 punktów. Komplet otrzymała firma ze Stalowej Woli. Na drugim miejscu znalazła się rzeszowska firma Resbud, która jako pierwsza złożyła protest powołując się na nieprawidłowości dotyczące warunków przeprowadzenia przetargu i sposobu wybrania wykonawcy. Z drugim protestem wystąpiła firma z Warszawy - ERBUD, która osiągnęła czwarty wynik.

- W tej chwili KIO ocenia nasze postępowanie i w zależności od ich decyzji będziemy wiedzieli, co mamy dalej robić. Decyzja ta jest niepodważalna, więc będzie nas obowiązywać - mówi kierownik Sęczyk. - Możemy odwoływać się od tej decyzji do sądu, ale nie sądzę, abyśmy to robili, ponieważ pracują tam fachowcy, którzy znają się na przetargach - dodaje.

POCZĄTEK PRAC W MARCU

Kierownik zespołu projektowego podkreśla, że KIO szybko działa w tej sprawie i dzięki temu będzie można uniknąć dużych opóźnień. - Zależy nam na czasie, bo budynek ma być oddany do końca 2012 roku. Jak tylko spór zostanie rozstrzygnięty przystępujemy do kolejnego etapu, czyli przekazania terenu inwestorowi i ruszamy z robotą - zapowiada Sęczyk. - Być może uda się to jeszcze w marcu - dodaje.

Pocieszający jest również fakt, że nawet, jeśli protest zostanie przyjęty to być może nie będzie konieczności ponownego przeprowadzenia przetargu. - Wszystko zależy od tego, jak KIO odniesie się do naszych działań i czy dopatrzą się jakiś nieprawidłowości. Jeśli uzna, że niektóre nasze działania były nieprawidłowe to wtedy droga może być dłuższa - wyjaśnia kierownik zespołu.


autor: Anna Tomczyk / 10.02.2011
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz