a
a
Ponad 63 proc. stalowowolan w drugiej turze poparło Andrzeja Szlęzaka. W niedzielę od 22.00 w sztabie prezydenta zbierano wyniki głosowania.
ANTONI KŁOSOWSKI (KWW Andrzeja Szlęzaka), przewodniczący rady miasta
Od początku miałem pewność, że Andrzej Szlęzak wygra te wybory stąd moja deklaracja kandydowania do rady. Miałem i wciąż mam świadomość, że to najlepszy kandydat na prezydenta i powinien wygrać. Tak też się stało i bardzo się z tego cieszę. Jesteśmy z prezydentem przyjaciółmi, rozumiemy się. Naszym wspólnym celem jest rozwój miasta, a nie konflikt między radą a prezydentem. Chcemy budować, a nie niszczyć.
JERZY AUGUSTYN (SLD)
Miasto jest w naprawdę dobrych rękach. Miałem przyjemność z obecnym prezydentem pracować przez wiele lat jako radny, praktycznie od 1994 roku. Uważam, że był bardzo dobrym radnym, a obecnie jest bardzo dobrym prezydentem. Cieszę się, że Stalowa Wola wygrała. Przy tej radzie oraz prezydencie nie mamy się, czego wstydzić i mamy szansę zrobić trochę lepiej jak było. Prezydent nie ma władzy absolutnej, jest mu potrzebna rada. A dla tej klasy prezydenta potrzebna jest wielka, mądra, rozsądna rada. Prezydent jest mądry i silny, a teraz ma też mądrą i silną radę.
JOANNA GROBEL - PROSZOWSKA (SLD)
Normalność wraca i ogromnie się z tego cieszę. Pierwszy raz w życiu uczestniczę w sztabie wyborczym oczekując na wynik wyborów. Nie robiłam tego nigdy nawet w swoich kampaniach. To pokazuje, że zależało mi. Zawsze będę podkreślać, że pan Andrzej Szlęzak jest człowiekiem niezależnym, który nie musi płacić partiom jakimiś stanowiskami i ma wizję. Wygrał zasłużenie i oby chciał jak najdłużej rządzić miastem, bo w ostatniej kampanii odgrażał się, że to ostatni raz. Jednak, jeśli w Stalowej Woli nie pojawi się kandydat godny przywództwa w mieście to życzę prezydentowi, aby powtórzył ten sukces czwarty, a może i piąty raz. W tych wyborach akurat pan prezydent Szlęzak nie miał autentycznego konkurenta. Nawet, jeśli pan Siembida w kampanii wyborczej obiecywał nową jakość to w debatach jej nie przedstawił. Zatem cieszę się z autentycznego wyniku wyborczego i dokonań, które się stały.
LUCJUSZ NADBEREŻNY (PiS)
Rozstrzygnięcia demokratyczne trzeba szanować. My szanujemy decyzję mieszkańców Stalowej Woli. Nie zapowiadamy na pewno specjalnej wojny z nowowybranym prezydentem, natomiast bez wątpienia jesteśmy w opozycji w radzie miasta. Będziemy wspierać dobre decyzje pana prezydenta, jeśli takie będą, natomiast jeśli pojawią się takie zakusy jak przedszkola w tamtym roku to będziemy takie błędy obnażać, upubliczniać je. Będziemy nowej władzy patrzeć bardzo mocno na ręce. Chcemy być konstruktywną i merytoryczną opozycją bez niepotrzebnych wojen. Jeśli jednak sytuacja będzie tego wymagać to będziemy bezpośrednio pokazywać błędy nowego prezydenta. Jednak w tej chwili dla dobra Stalowej Woli życzymy nowemu prezydentowi wszystkiego dobrego, bo Stalowa Wola jest najważniejsza.
DARIUSZ PRZYTUŁA (PO)
W takim układzie II tury Siembida – Szlęzak, oczywiście liczyłem na wygraną Andrzeja Szlęzaka. Obserwowałem wszystkie debaty i inne wystąpienia obydwu kandydatów. Pan Siembida obstawił się panem Zaborowskim i Zarzecznym, a sam chciał być w swojej prezydenturze kukiełką reprezentacyjną, o czym wspominał w jednej z debat. Debaty i wypowiedzi kandydata PiS udowodniły, że pan Siembida potrzebuje jeszcze dużo czasu, aby nauczyć się naszego miasta. Wielkie banery, plakaty, lawety samochodowe, spoty telewizyjne nie dadzą zwycięstwa jak się ma pewne braki. A muszla koncertowa nie może być najważniejszym ogniwem programu kandydata. Przed nami mimo to ciężka praca w radzie miejskiej. Ja pamiętam poprzednią kadencję i pamiętam jak przez pierwsze 2 lata nie mogli się pogodzić z przegraną prezydenturą Janusz Kotulski i Janina Sagatowska. Te kłótnie i spory były widoczne. Musimy pamiętać, że sprawy mieszkańców i naszego miasta są najważniejsze, a nie obrażanie się i spory. Prezydentowi Andrzejowi Szlęzakowi życzę samych sukcesów.
RAFAŁ WEBER (PiS)
Prezydentem został Andrzej Szlęzak. My jednak mimo tej porażki będziemy starali się realizować nasz program wyborczy. Mamy dziewięciu radnych, będziemy chcieli kontynuować politykę prorodzinną. Do tej pory były dwa seanse niedzielnych poranków niedzielnych. Zobaczymy czy ten projekt przejdzie przez radę miasta. Jeśli nie to będziemy chcieli zrobić to we własnym zakresie. Z pewnością nie będziemy się godzić na podwyżki i prywatyzacje przedszkoli. Będziemy patrzeć na ręce władzy, którą stanowi prezydent i większość w radzie, która utworzyła się w czwartek. Dobre pomysły będziemy wspierać, złe negować.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS