autor: Anna Tomczyk / 01.03.2011
a |a |a

Stalowa Wola: bezrobocie rośnie, środków na aktywizację jest coraz mniej

Ponad siedem tysięcy bezrobotnych było zarejestrowanych na koniec stycznia w stalowowolskim urzędzie pracy. Prawie połowa z nich to kobiety. Sporą grupę stanowią również osoby między 25 a 34 rokiem życia, często z wyższym wykształceniem. PUP spodziewa się w najbliższym czasie rejestracji kilkuset kolejnych - głównie pracowników HSW i nauczycieli. Mimo to pieniędzy na ich aktywizację w tym roku będzie o 70 proc. mniej niż rok temu.

Na koniec 2010 roku liczba bezrobotnych w powiecie wyniosła 6,696. Tylko 814 z nich miało prawo do zasiłku. Stopa bezrobocia wyniosła 14,4 proc. Na koniec 2010 roku liczba bezrobotnych w powiecie wyniosła 6,696. Tylko 814 z nich miało prawo do zasiłku. Stopa bezrobocia wyniosła 14,4 proc.
fot. archiwum +

Na 7,162 zarejestrowanych bezrobotnych, w styczniu do stalowowolskiego urzędu wpłynęło tylko 35 ofert pracy z lokalnego rynku. 90 mieszkańców powiatu miało możliwość podjęcia pracy we Wrocławiu i Dąbrowie Górniczej.

Brak ofert pracy to jednak nie jedyny problem bezrobotnych i urzędu pracy. Do tej pory osoby, które nie mogły znaleźć zatrudnienia korzystały z form aktywizacji zawodowej takich jak szkolenia, staże, roboty publiczne czy prace interwencyjne. Tylko w 2010 roku skorzystały z nich blisko trzy tysiące osób. W tym roku będzie ich tylko 638.

Ze względu na tak drastyczne ograniczenie środków - z ponad 19 mln w 2010 roku do niespełna 7 mln, PUP planuje zawieszenie dofinansowania kosztów studiów podyplomowych dla osób bezrobotnych oraz robót publicznych. - To najdroższa forma aktywizacji, która cechuje się blisko zerową efektywnością zatrudnieniową - poinformowała podczas poniedziałkowej sesji rady powiatu dyrektor PUP Zofia Zielińska-Nędzyńska.

W obronie tej formy stanął radny Tadeusz Samołyk. Jego zdaniem roboty publiczne przynoszą efekty, ponieważ ludzie, którzy dzięki nim mają pracę, później szukają zatrudnienia. Dodał również, że jest to jedyna szansa na „wyrwanie z letargu” bezrobotnych z terenów wiejskich.

Na staż, który będzie trwał od czterech do sześciu miesięcy ma szanse 205 osób, a prace interwencyjne - 60. - Podczas rekrutacji na poszczególne formy priorytetowo będziemy traktować kobiety, osoby powyżej 50 roku życia i niepełnosprawne. Pozwoli to na zwiększenie szans na zatrudnienie osób, które do tej pory miały z tym największe trudności - podkreśliła dyrektor PUP.

Radni uważają, że urząd powinien postarać się o dodatkowe środki na tę formę. - Dla młodego człowieka po studiach to coraz częściej jedyna szansa na zdobycie doświadczenia - zaznaczył radny Andrzej Wilk. Z kolei Leszek Ziółkowski zwrócił uwagę na to, że powiat powinien zadbać o realne miejsca pracy, bo „tylko one pomogą walczyć z bezrobociem”.

Urząd pracy zapowiada również obniżenie kwoty dofinansowania na rozpoczęcie działalności gospodarczej oraz refundację doposażenia stanowisk pracy. Nędzyńska zapewniła, że PUP będzie szukać dodatkowych źródeł pozyskiwania funduszy, ponieważ pozyskane środki są niewystarczające.

Na koniec 2010 roku liczba bezrobotnych w powiecie wyniosła 6,696. Tylko 814 z nich miało prawo do zasiłku. Stopa bezrobocia wyniosła 14,4 proc. Największy wzrost bezrobocia zanotowano od stycznia do marca, a następnie od października do końca roku. Według dyrektor PUP związane to jest z rejestracją osób wracających z prac sezonowych, pracujących w branży budowlanej i remontowej oraz wracających z zagranicy.


autor: Anna Tomczyk / 01.03.2011
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz