Jak mówi TR24 ks. Tomasz Wilisowski, proboszcz parafii Trójcy Przenajświętszej w Stalowej Woli, okoliczności życia codziennego, ciągły pęd, stres ograniczają człowieka do tego co widzialne i materialne. - Wiele osób zapomina o sferze niewidzialnej, sferze obcowania ze świętymi, o tym, że żyjemy wśród tych, którzy odeszli i są blisko nas. Wiadomo w jakich czasach żyjemy, lecz ten dzień ma nam przypomnieć, że oprócz materii jest także duch - podkreśla duchowny.
– Za mało celebruje się dzień Wszystkich Świętych. Ludziom kojarzy się on z Zaduszkami, które obchodzone są dzień później. Pierwszego listopada wielu ludzi udaje się do kościoła i na cmentarz. W Zaduszki nie jest to już regułą – dodaje.
Pierwszy listopada jest czasem modlitwy, zadumy i mszy św. na cmentarzach za dusze zmarłych. To również okazja, chociaż do krótkiego, spotkania się z rodziną. - Nie mamy czasu na codzień, aby się widywać z braćmi. Na mszy św. przy grobie rodziców jesteśmy zawsze - podkreśliła 60-letnia Zofia ze Stalowej Woli.
Ruch w okolicach nekropolii rozpoczął się już w sobotę. Ludzie nawet w dzień święta kupowali od handlarzy kwiaty i znicze. Chryzantemy kosztowały w tym roku od 8 do 15 zł. Cena zależała od wielkości. Żółtych, białych i czerwonych było najwięcej. Za znicze trzeba było zapłacić od 1,80 do 8 zł - im większy z bardziej oryginalnym kształtem, tym droższy.
Sobota była okazją do ostatniej „kosmetyki” grobowców. - Na tym cmentarzu odwiedzam tatę, który zmarł dwa lata temu. Pochowani są tu też moi dziadkowie i wujkowie. Zbliżające się czas to moment dla mnie ważny ze względu na pamięć o bliskich, tradycję i religię – podkreślił w rozmowie z TR24 Piotr Sudoł, odwiedzający groby bliskich w Stalowej Woli-Rozwadowie. - Pierwszy dzień jest bardziej radosny, bo dotyczy osób, które są już święte. Zaduszki są pełne zadumy, bo modlimy się za wszystkich, którzy odeszli. Czasami wyjeżdżam pod wschodnią granicę w okolice Hrubieszowa - dodał.
Chaos i gonitwa pierwszego listopada, wieczorną porą przemienia się w chwile skupienia i wspomnień. Ludzie w ciszy przychodzą do swoich bliskich. W myślach rozpamiętują chwile, kiedy ci, co odeszli byli tu na ziemi. - Ten moment, kiedy staję nad grobem mojego taty i w osobności mogę trochę porozmyślać, jest dla mnie bardzo ważny. Nie przeciska się obok mnie tłum ludzi, nic nie odwraca mojej uwagi. Łączę się w ten sposób z przeszłością, ale też zwyczajnie rozmawiam z osobą, która była i jest dla mnie znacząca. To nic, że jej tu fizycznie nie ma - zaznacza w rozmowie z TR24 Justyna z Tarnobrzega.
Na cmentarze koło godziny 19 przychodzi sporo młodych osób, pomimo tego, że nie każda z nich ma pochowanego kogoś z rodziny. W Tarnobrzegu młodzież zbiera się wokół krzyża na cmentarzu komunalnym (obok dworca PKS), gdzie zawsze płonie mnóstwo zniczy, które rozświetlają ciemność i dają nadzieję na ocalenie od zapomnienia...
więcej o dniu Wszystkich Świętych w serwisie - Religia