autor: Anna Tomczyk / 10.12.2009
a |a |a

Radny Przytuła: PiS blokowało uchwałę ratującą przedszkola

- Kompromis mógł być osiągnięty już miesiąc temu, ale radni PiS chcieli wykorzystywać sytuację przedszkoli do walki z prezydentem kosztem rodziców - uważa Dariusz Przytuła (PO). - Nigdy nie mieliśmy na celu blokowania rozmów i dialogu. O porozumieniu w tej sprawie możemy mówić dopiero po spotkaniu rodziców w kinie Ballada - odpowiada na zarzuty Lucjusz Nadbereżny (PiS).

zdjecia/2009/12/10/DSC02963.JPG
fot. Magdalena Sołtys +

Walka o publiczne przedszkola, która jeszcze we wrześniu połączyła dwóch radnych, stała się teraz ich kością niezgody. Przytuła zarzuca radnym z PiS wykorzystywanie tematu do politycznych rozgrywek. Nadbereżny uważa, że wiadomości Przytuły wysyłane do mediów i umieszczane na forach,  podobnie jak upublicznione w internecie nagrania z posiedzeń komisji są manipulacją.

CZEKALI NA UGODĘ

- Radni PiS nigdy nie sprzeciwiali się podwyżce opłat za przedszkola do 170 zł - tłumaczy Nadbereżny. - Moje wątpliwości dotyczyły faktycznej efektywności finansowego wzrostu w związku z nowym sposobem naliczania opłat oraz możliwości bezpłatnego korzystania z przedszkoli w ramach pięciu godzin postawy programowej - dodaje.

Zaznacza również, że PiS chciał czekać z podjęciem uchwały do momentu, kiedy Szlęzak będzie gotowy do kompromisu w tej sprawie. Warunek  został spełniony, jak podkreśla Nadbereżny, dopiero dwa tygodnie temu, kiedy to determinacja i zorganizowanie rodziców na spotkaniu w kinie Ballada (26 listopada), zmusiły prezydenta do złagodzenia swojego stanowiska.

MANIPULACJA I „POLITYKOWANIE"

- Twierdzenie Przytuły, jakoby radni PiS blokowali porozumienie, którego de facto 20 listopada nie było, jest czystą manipulacją, ponieważ to właśnie my od samego początku nawoływaliśmy do niego prezydenta - mówi radny. Nadbereżny zapowiada, że będą oni współdziałać w specjalnym zespole ds. przedszkoli. - Z pełną odpowiedzialnością, bez oszukiwania opiekunów chcemy zabezpieczyć funkcjonowanie placówek, z jednej strony tak, aby nie zamykać oddziałów, z drugiej, aby racjonalizować koszty funkcjonowania - zaznacza.

Radny oskarża Przytułę o upolitycznianie działań w stalowowolskim samorządzie. Uważa, że stało się to jego "przykrym zwyczajem". - W tym przypadku próba grania na uczuciach rodziców i nastawianie ich do walki z PiS jest wysoko nieetyczne i łamiące dobre standardy - ocenia Nadbereżny i przypomina, że nigdy nie był zwolennikiem podziałów w radzie miejskiej, czego dowodem mogą być wspólne inicjatywy z Przytułą.

ZAMACH NA KOMPROMIS

Radny uważa także, że wykorzystanie nagrania z posiedzenia komisji i jego montaż poprzez wyrywanie zdań z kontekstu jest niedopuszczalne i godzi we wzajemne zaufanie w RM. Według Nadbereżnego był to zamach na obecny kompromis i chęć skłócenia radnych. - Próba ataku na przedstawicieli PiS, którzy od samego początku wspierali rodziców, okazała się bardzo nieudana i nietrafiona - podsumowuje Nadbereżny. Oni doskonale zdają sobie sprawę, kto w tej kwestii zajmował ich stanowisko - dodaje i podkreśla, że nagrania, które miały skompromitować radnych PiS w rezultacie niekorzystnie wpłynęły na osobę autora.

Dariusz Przytuła nie chciał komentować zarzutów skierowanych pod jego adresem. - Nie będę wchodził w walkę polityczną pana radnego Nadbereżnego. To nie mój poziom, kłamstwa to nie moja wizytówka - powiedział TR24 i podziękował tym,  którzy mimo oporu drugiej strony zjednoczyli się. - Weźmy się do pracy. Trzeba dużo zrobić dla naszego miasta i jego mieszkańców, bo tego od nas oczekują  - apelował do rady miejskiej.


autor: Anna Tomczyk / 10.12.2009
 
Dodaj komentarz
Komentarze (1)

->
manipulacja?
|verba
2009.12.11
04:10
czy fakty są manipulacją ?