a
a
Walka o publiczne przedszkola, która jeszcze we wrześniu połączyła dwóch radnych, stała się teraz ich kością niezgody. Przytuła zarzuca radnym z PiS wykorzystywanie tematu do politycznych rozgrywek. Nadbereżny uważa, że wiadomości Przytuły wysyłane do mediów i umieszczane na forach, podobnie jak upublicznione w internecie nagrania z posiedzeń komisji są manipulacją.
CZEKALI NA UGODĘ
- Radni PiS nigdy nie sprzeciwiali się podwyżce opłat za przedszkola do 170 zł - tłumaczy Nadbereżny. - Moje wątpliwości dotyczyły faktycznej efektywności finansowego wzrostu w związku z nowym sposobem naliczania opłat oraz możliwości bezpłatnego korzystania z przedszkoli w ramach pięciu godzin postawy programowej - dodaje.
Zaznacza również, że PiS chciał czekać z podjęciem uchwały do momentu, kiedy Szlęzak będzie gotowy do kompromisu w tej sprawie. Warunek został spełniony, jak podkreśla Nadbereżny, dopiero dwa tygodnie temu, kiedy to determinacja i zorganizowanie rodziców na spotkaniu w kinie Ballada (26 listopada), zmusiły prezydenta do złagodzenia swojego stanowiska.
MANIPULACJA I „POLITYKOWANIE"
- Twierdzenie Przytuły, jakoby radni PiS blokowali porozumienie, którego de facto 20 listopada nie było, jest czystą manipulacją, ponieważ to właśnie my od samego początku nawoływaliśmy do niego prezydenta - mówi radny. Nadbereżny zapowiada, że będą oni współdziałać w specjalnym zespole ds. przedszkoli. - Z pełną odpowiedzialnością, bez oszukiwania opiekunów chcemy zabezpieczyć funkcjonowanie placówek, z jednej strony tak, aby nie zamykać oddziałów, z drugiej, aby racjonalizować koszty funkcjonowania - zaznacza.
Radny oskarża Przytułę o upolitycznianie działań w stalowowolskim samorządzie. Uważa, że stało się to jego "przykrym zwyczajem". - W tym przypadku próba grania na uczuciach rodziców i nastawianie ich do walki z PiS jest wysoko nieetyczne i łamiące dobre standardy - ocenia Nadbereżny i przypomina, że nigdy nie był zwolennikiem podziałów w radzie miejskiej, czego dowodem mogą być wspólne inicjatywy z Przytułą.
ZAMACH NA KOMPROMIS
Radny uważa także, że wykorzystanie nagrania z posiedzenia komisji i jego montaż poprzez wyrywanie zdań z kontekstu jest niedopuszczalne i godzi we wzajemne zaufanie w RM. Według Nadbereżnego był to zamach na obecny kompromis i chęć skłócenia radnych. - Próba ataku na przedstawicieli PiS, którzy od samego początku wspierali rodziców, okazała się bardzo nieudana i nietrafiona - podsumowuje Nadbereżny. Oni doskonale zdają sobie sprawę, kto w tej kwestii zajmował ich stanowisko - dodaje i podkreśla, że nagrania, które miały skompromitować radnych PiS w rezultacie niekorzystnie wpłynęły na osobę autora.
Dariusz Przytuła nie chciał komentować zarzutów skierowanych pod jego adresem. - Nie będę wchodził w walkę polityczną pana radnego Nadbereżnego. To nie mój poziom, kłamstwa to nie moja wizytówka - powiedział TR24 i podziękował tym, którzy mimo oporu drugiej strony zjednoczyli się. - Weźmy się do pracy. Trzeba dużo zrobić dla naszego miasta i jego mieszkańców, bo tego od nas oczekują - apelował do rady miejskiej.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS