autor: Magdalena Sołtys / 15.12.2009
a |a |a

Radny Koralewski: następcom nie zostawimy niezapłaconych faktur

- Uchwalony budżet jest spokojniejszy od wcześniejszych, bez nadmiernych fajerwerków. Kończymy inwestycje, które zaczęliśmy, a naszym następcom nie zostawimy niezapłaconych faktur - tak ocenił budżet powiatu stalowowolskiego na 2010 r. radny Jacek Koralewski.

Głosowanie radnych w sprawie uchwały budżetu na 2010 r. Głosowanie radnych w sprawie uchwały budżetu na 2010 r.
fot. Magdalena Sołtys +

Dochody będą wynosiły ponad 80 mln zł. Na wydatki powiat będzie musiał przeznaczyć 82 mln zł. Przede wszystkim na wynagrodzenia i pochodne od nich, spłatę długu oraz dokończenie inwestycji - remont dróg: do Bojanowa i Pysznicy. Deficyt zostanie pokryty "przychodami z zaciągniętych kredytów".

Jak powiedział radny Andrzej Karaś, trzecie miejsce w budżecie zajmuje administracja samorządowa powiatu. Realizowany będzie nadal projekt szkoleń i kursów dla pracowników huty, wyposażona zostanie baza dydaktyczno-naukowa Centrum Kształcenia Praktycznego i Zespołu Szkół nr 4 oraz wspierana będzie aktywność zawodowa w regionie. Program COMENIUS - "Uczenie się przez całe życie" jest również wpisany w wieloletnim planie inwestycyjnym powiatu.

PO CO UCHWALAĆ BUDŻET?

Takie pytanie zadała staroście Wiesławowi Siembidzie radna Maria Ragan. - Miałam na myśli priorytety, które będą realizowane w 2010r. - powiedziała Ragan. Najważniejsze w budżecie są inwestycje drogowe, które powiat planuje dokończyć w 2010r. - drogę do Bojanowa i Pysznicy. Powiat otrzyma na ich realizację dotacje z UE. - Złożone są odpowiednie projekty. Wszystko będzie zależało od Urzędu Marszałkowskiego. Wolę skupić uwagę na robieniu niż na gadaniu - podkreślił Siembida.

- Każdy pracownik jest pewną wartością. Po latach pracy jednorazowo jedna osoba dostała taką podwyżkę - tak odpowiedział starosta na oskarżenia radnego Karasia w sprawie dodatkowych 700 zł dla pracownika starostwa. - Najważniejszy jest kapitał ludzi. Pracują tu osoby, które są fachowcami. Dbając o nie, dba się o zadania. Każdy, kto jest pracodawcą może to potwierdzić - zapewniła radna Grażyna Janik.


autor: Magdalena Sołtys / 15.12.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz