a
a
Od 79 - 297 zł zapłacą rodzice zostawiający swoje dzieci w przedszkolu powyżej pięciu godzin w ramach podstawy programowej.
Nowy system opłat za pobyt dziecka w placówce poza tzw. podstawą programową, która realizowana będzie między 8.00 a 13.00, zakłada zróżnicowane stawki w zależności od zadeklarowanej ilości godzin ponadprogramowych. I tak za jedną godzinę rodzice zapłacą 3,74 zł, za drugą 3,19 zł, trzecią - 2,77 zł, czwartą - 2,36 zł, a za piątą - 2,08 zł.
Opłata będzie pobierana na początku każdego miesiąca w wysokości zgodnej z deklaracją rodziców. Różnica wynikająca z nieobecności dziecka w placówce będzie zwracana w kolejnym miesiącu. Ceny nie obejmują posiłków.
Nieco inne stawki proponował Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Według projektu PiS za jedną dodatkową godzinę w przedszkolu płaciłoby się 4,00 zł, za dwie - 3,60 zł, trzy - 3,15 zł, cztery - 2,50 zł, a za pięć 2,25 zł.
DODAWAĆ CZY MNOŻYĆ?
Obie propozycje różnią się nie tylko wysokością, ale również systemem naliczania opłat. Na podstawie przyjętej we czwartek uchwały ceny za kolejne godziny pobytu będą się sumować. Jeśli np. ktoś zdecyduje się na ośmiogodzinny pobyt dziecka w przedszkolu zapłaci za trzy ponadprogramowe godziny, czyli 9,70 zł dziennie, co przy 100 procentowej frekwencji daje 204 zł miesięcznie, a przy średniej 68 procentowej - 139 zł.
PiS proponował, aby w zależności od zadeklarowanej ilości godzin ponadprogramowych pobytu stawka za konkretną liczbę godzin była mnożona. W tym wypadku rodzice decydujący się na ośmiogodzinną opiekę przedszkolną płaciliby (3,15 zł x 3) 9,45 zł dziennie, 198 zł miesięcznie przy pełnej frekwencji, a przy średniej - 135 zł.
PO NOWYM ROKU BĘDZIE DROŻEJ
Radni PiS podkreślali, że plusem ich projektu jest wprowadzenie stałej stawki, natomiast przyjęta uchwała uzależnia koszty godzin ponadprogramowych od wskaźnika minimalnego wynagrodzenia za pracę, a to oznacza podwyżki na początku każdego roku.
Nadbereżny podkreślał, że od stycznia planowana jest podwyżka najniższego wynagrodzenia za pracę do 1500 zł. Jak wyliczył radny spowoduje to wzrost opłat do 4,05 zł za jedną godzinę, 3,45 zł za dwie, 3,00 zł za trzy, 2,55 zł za cztery i 2,25 zł za pięć godzin pobytu poza podstawą programową w przedszkolu. Oznacza to, że ośmiogodzinna opieka będzie kosztować w 2012 roku rodziców 10,50 zł dziennie, 220 zł miesięcznie lub przy średniej frekwencji - 150 zł.
Według PiS przyjęty przez radę system opłat jest ryzykowny dla budżetu miasta, bo nie będzie motywował rodziców do posyłania dzieci do przedszkoli w pełnym wymiarze godzin. - Ten system naliczania opłat uderza szczególnie w tych, którzy chcieliby zostawić dziecko w przedszkolu na dziewięć lub dziesięć godzin, a to może przyczynić się do osiągnięcia zasadniczo niższych wpływów do budżetu niż zakładano - mówił Nadbereżny.
„JESZCZE DO TEGO WRÓCIMY”
Przyjęta uchwała przewiduje 2,673 987,12 zł wpływów z opłat za przedszkola w 2012 roku, natomiast projekt PiS niespełna 2, 251 893, 168 zł. - To około 400 tysięcy mniej, ale istnieje ryzyko, że rodzice w ramach oszczędności będą odbierać swoje dzieci z przedszkoli po pięciu, sześciu czy siedmiu godzinach, aby oddać je pod opiekę rodziny czy znajomych, bo proponowane opłaty okażą się za wysokie i plan nie zostanie zrealizowany - podkreślał przewodniczący Klubu Radnych PiS. - Każda zbyt drastyczna podwyżka oznacza spadek wpływów do budżetu. Nasza propozycja to „złoty środek”, a propozycja urzędu miasta to prawdopodobnie najwyższe stawki za przedszkola w Polsce - dodał Nadbereżny.
Radny Jacek Czech, przewodniczący Komisji Oświaty Kultury i Sportu zaznaczył, że przyjęta propozycja będzie obowiązywać na pewno do końca roku, później możliwe będą zmiany. - Za trzy, cztery miesiące chcemy wrócić do tego tematu. Jak będzie trzeba to od stycznia obniżymy ceny - wyjaśnił Czech i skrytykował radnych PiS za „podrzucenie radzie autopoprawki” w dniu obrad.
Ostatecznie przygotowaną uchwałę przyjęto 13 głosami za, 8 przeciw i jednym wstrzymującym się.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS