a
a
Stanowisko radnych to reakcja na nagrany krótko po tragicznej śmierci jednego z mieszkańców Tarnobrzega reportaż „Miasto młodocianych bandziorów”.
To reakcja na nagrany krótko po tragicznej śmierci jednego z mieszkańców Tarnobrzega reportaż „Miasto młodocianych bandziorów”. Mężczyzna zmarł w wyniku brutalnego pobicia przez dwóch pijanych sprawców.
- Wbrew tytułowi i przedstawionym informacjom, Tarnobrzeg nie jest miastem sterroryzowanym przez bezkarnych chuliganów - głosi oficjalne stanowisko rady. - Nie jest też wyjątkowo ponurym i niebezpiecznym blokowiskiem, gdzie nie ma żadnych rozrywek (bo są), ani nawet kina (bo jest!), a jedynym marzeniem nastolatków jest pobicie policjantów (bo to nieprawda) - czytamy dalej.
Radni zarzucają autorom „Uwagi” także złamanie zasady rzetelności dziennikarskiej. Podkreślają, że władze miasta nie miały możliwości odpowiedzi na stawiane im w programie zarzuty. - Niestety, w programie nie ukazała się wypowiedź prezydenta Norberta Mastalerza, mimo, że na potrzeby reportażu udzielił on jego autorom przeszło godzinnego wywiadu - pisze w oświadczeniu przewodniczący Dariusz Kołek.
- Z przykrością stwierdzamy, że reportaż „Miasto młodocianych bandziorów” nie ma nic wspólnego z obiektywnym, rzetelnym dziennikarstwem, a jest jedynie tanią sensacją obliczoną na spełnienie niewybrednych gustów telewidzów - czytamy.
W podobnym tonie wypowiada się młodzieżowa rada miasta, której protest trafił w poniedziałek do redakcji TR24. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że w naszym mieście istnieje margines społeczny i młodzi ludzie rzeczywiście czasami zachowują się podobnie, jak pokazano w programie. Jednak znaczna większość młodych tarnobrzeżan prezentuje pozytywne postawy - czytamy w piśmie.
Wcześniej list otwarty w tej sprawie wystosowali dwaj radni PO, do którego w rozmowie z TR24 odniósł się dziennikarz Echa Dnia Marcin Radzimowski, bohater kwietniowej „Uwagi”.
Przeczytaj o tym: List radnych w sprawie programu TVN; dziennikarz: obnażyli bolesną prawdę
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS