autor: Monika Stojowska / 21.11.2009
a |a |a

Dyrektorka DPS: często jesteśmy obrażani

Maria Wrzos od dwóch lat kieruje tarnobrzeskim Domem Pomocy Społecznej. O swoich pracownikach wypowiada się ciepło i z szacunkiem. Wie, że ich działalnośc wymaga poświęcenia względem drugiej, chorej osoby. Nierzadko trzeba zapomnieć o własnej godności, by móc wypełniać swoje obowiązki. 21 listopada, to moment, kiedy można im za to podziękować.

W domu Pomocy Społecznej na Kurasia, pracownicy dbają, by zapewnić przyjazną atmosferę mieszkańcom. W domu Pomocy Społecznej na Kurasia, pracownicy dbają, by zapewnić przyjazną atmosferę mieszkańcom.
fot. DPS +

TR24: Dziś przypada święto pracownika socjalnego. Proszę powiedzieć jakiej grupy osób ono dotyczy?

Maria Wrzos: Przede wszystkim to czas dla zaangażowanych w działalność socjalną wszystkich instytucji pomocowych. Warto zaznaczyć, że  to ludzie którzy często wspierają rodziny, idą w teren, są narażeni na niebezpieczeństwa i nieprzyjemności . U nas tak naprawdę formalnie mamy  dwie takie osoby, ale przyjęło się, że to czas dla całego zespołu DPS.

TR24: Czy istnieje u Was tradycja związana z 21 listopada?

Maria Wrzos: Opiekujemy się mieszkańcami 24 godziny na dobę, a więc nie można zorganizować wspólnego wyjścia. Dlatego też na miejscu spotykamy się przy kawie i cieście. Choć przez chwilę jest okazja, by porozmawiać na temat minionego roku, wręczyć nagrody i podziękować za trud wykonywanego zawodu.

TR24: Nauczyciele z okazji Święta Edukacji Narodowej otrzymują liczne gratyfikacje – nagrody kuratora, prezydenta… Jak wygląda sytuacja w środowisku DPS-u?

Maria Wrzos: To wyłącznie uznanie dyrektora. O ile pedagodzy mają ukształtowaną drogę do wyróżnień, tak pracownik socjalny nie posiada tej możliwości. Z tego co wiem,  bardzo rzadko zdarza się, by ktokolwiek został „uhonorowany”. Być może pojawiały się listy gratulacyjne od wojewody, ale przez okres ostatnich dwóch lat, nic mi o tym nie wiadomo.

TR24: Czy mieszkańcy pamiętają o swoich opiekunach?

Maria Wrzos: Po części tak. Składają życzenia, są wdzięczni. Istnieje także grupa obojętna.
To tak, jak w społeczeństwie, mamy przegląd osobowości i charakterów, tak i tu zdarzają się uzależnieni od alkoholu, negujący wszelkie normy.

TR24: Jakie słowa skierowałaby Pani do współpracowników?

Maria Wrzos Jestem wdzięczna za to, że są ludzcy i rozumieją podopiecznych, którzy nierzadko ulegają zmiennym nastrojom. Ciężko wysłuchuje się obelg, uwag, opowieści. Po części są to zachowania wynikające z wieku i choroby i wtedy to rozumiemy. Trudniej, gdy nieodpowiednie podejście nie wiąże się ze stanem zdrowia, a jest następstwem braku kultury osobistej. Zawsze jednak pamiętamy, że mamy do czynienia z człowiekiem i choć czasami niełatwo, oddajemy mu szacunek.


autor: Monika Stojowska / 21.11.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz