a
a
Jak podaje policja, informacje dotyczące zlecenia napadu agenci Centralnego Biura Śledczego zdobyli w październiku ubiegłego roku. Wynikało z nich, że 34-latek, prowadzący rozległe interesy m.in. na terenie Niemiec, w czerwcu ubiegłego roku postanowił pozbyć się konkurencji działającej w tej samej branży. Mężczyzna rozpoczął nieoficjalne poszukiwania osób, które za znaczne wynagrodzenie postrzeliłyby jego konkurenta z Tarnowa i wykradły firmowe dane.
Podejrzany skontaktował się z osobami ze „świata przestępczego”, w efekcie czego znalazł dwie osoby, które przystały na jego warunki. Zleceniodawca zaoferował jednemu z nich 20 tys. euro, drugiemu - 30 tys. złotych.
Z informacji policji wynika też, że 34-latek wydał „kilerom” bardzo precyzyjnie dyspozycje, nakazując im doprowadzenie konkurenta do kalectwa przez przestrzelenie mu kolan. Dodatkowo przestępcy mieli ukraść jego laptopa zawierającego dane, którymi zainteresowany był zleceniodawca napadu.
O tym, że biznesmen był zdeterminowany w swoim działaniu, świadczył fakt, że jednemu z przestępców zapłacił 20 tys. euro, drugiemu zaś - 3 tys. złotych zaliczki. Bandyci mieli ułatwione zadanie, gdyż zleceniodawca przekazał im dane personalne ofiary, łącznie z jej adresem, numerem telefonu i zdjęciem mężczyzny.
34-latek został zatrzymany i usłyszał zarzuty podżegania do ciężkiego uszkodzenia ciała. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące i aktualnie przebywa w areszcie śledczym. Podejrzany może trafić za kratki nawet na 10 lat.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS