autor: Łukasz Anioł / 06.05.2010
a |a |a

Pechowa „siódemka”

Dwie wybite szyby i rozbite szkło wewnątrz autobusu ZMKS to wynik rozboju na trasie Stalowa Wola - Kłyżów, do którego doszło w pierwszy dzień obchodów święta Stalowej Woli. Drugi incydent miał miejsce dwa dni później. Grupa młodych ludzi wszczęła bójkę wewnątrz pojazdu komunikacji miejskiej.

Kurs linii nr 7 stał się dwukrotnym celem wandali. Kurs linii nr 7 stał się dwukrotnym celem wandali.
fot. Łukasz Anioł

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

W sobotę tuż przed północą na ul. Wolności w Pysznicy z autobusu linii nr 7 wysiadło kilku młodych mężczyzn. Pasażerowie po opuszczeniu pojazdu obrzucili go ciężkimi przedmiotami w tym butelkami z piwem. - Jest to ewidentny przykład tego, że alkohol w połączeniu z grupą młodych ludzi rodzi chuligańskie zachowania – podkreśla Andrzej Walczyna, rzecznik prasowy stalowowolskiej Komendy Powiatowej Policji. - Niepokojącym zjawiskiem jest to, że ilość przestępstw wśród młodych ludzi wzrasta, gdy są oni pod wpływem alkoholu – dodaje.

W akcie wandalizmu zniszczone zostały dwie szyby, a odłamki szkła pokryły pasażerskie fotele stwarzając zagrożenie dla wielu podróżujących, będących w środku. – Niewykluczone, że w następstwie tego wydarzenia niektórzy pasażerowie będą występować z roszczeniami – mówi Antoni Sokołowski, dyrektor ZMKS. – Na szczęście autobus był ubezpieczony – dodaje.

„CO MI K... ZROBISZ?”


Dwa dni później przed halą targową w Stalowej Woli do autobusu wsiadła grupa młodych ludzi, których agresywne zachowanie względem siebie budziło niepokój wśród pozostałych pasażerów. Bojąc się o swoje bezpieczeństwo poprosili kierowcę o wezwanie policji. Od przystanku na ul. Czarnieckiego pięć wozów patrolowych eskortowało pojazd ZMKS linii nr 7. Trzech funkcjonariuszy wsiadło do autobusu by zaprowadzić w nim porządek.

– Autobus był pełen pasażerów, w tym dużej ilości kobiet. Agresywna młodzież odgrażała się kierowcy, że go pobiją i zabiorą mu klucze, a to byłaby już tragedia – komentuje Sokołowski. – Kiedy policja przybyła na miejsce chuligani obrzucili funkcjonariuszy i kierowcę wulgaryzmami. Kierowca po tym kursie poprosił o zmianę grafiku pracy tak, aby nie obsługiwał linii nr 7, obawiając się, że chuligani mogą spełnić swoje groźby – podkreśla.

Walczyna zaznacza, że w przeszłości dochodziło do podobnych ekscesów na tej trasie. - Przez jakiś czas linia, której kurs kończy się w Kłyżowie objęta była nadzorem i pozwoliło to zapewnić spokój – przypomina Walczyna. - Po tych dwóch zdarzeniach wrócimy do tych działań, aby ukrócić te chuligańskie wybryki - dodał.


autor: Łukasz Anioł / 06.05.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz