a
a
Na początku lipca na terenie przychodni w Krzeszowie miały miejsce trzy kradzieże. Najpierw pacjentce korzystającej z zabiegów rehabilitacyjnych zginęła torebka. Po dwóch dniach z szuflady jednego z gabinetów zostały skradzione pieniądze, stanowiące zapłatę pacjentów za zabiegi. Kolejnego dnia zginął laptop. Po pewnym czasie sprawca pojawił się ponownie. Został przyłapany w pomieszczeniu socjalnym. Tłumaczył się, że szukał ustronnego miejsca do rozmowy przez telefon. Próbował odwrócić uwagę rejestrując się do lekarza. Skłamał również mówiąc, że powrócił do Polski po dwóch latach nieobecności. Z jego karty wynikało, że był w przychodni dzień wcześniej, jak również we wszystkie dni kiedy dokonano kradzieży.
Zbyt częste wizyty w przychodni i wiążące się z nimi kradzieże, nie umknęły uwadze personelowi, który zgłosił swoje obawy policjantom. Funkcjonariusze z posterunku w Krzeszowie zatrzymali mężczyznę, który był już wcześniej karany z kradzież. 32-letni mieszkaniec Kamionki podczas przesłuchania przyznał się do dokonania trzech kradzieży. Tłumaczył, że przyjechał do przychodni zarejestrować się do dentysty. Spacerując po korytarzu zauważył, że w jednym z pomieszczeń nie ma nikogo. Skorzystał z okazji i ukradł 600 złotych z szuflady biurka.
Dwa dni później, gdy zobaczył torebkę leżącą na krześle w korytarzu przychodni skorzystał z nieuwagi właścicielki i ukradł ją. Chwilę później wyjął z portfela pieniądze, a torebkę porzucił przy wejściu do przychodni. Rozzuchwalony faktem, że nie został przyłapany, następnego dnia dokonał kradzieży laptopa należącego do rehabilitantki z przychodni.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS