autor: Magdalena Sołtys / 19.11.2009
a |a |a

Stalowa Wola: nowe okoliczności śmierci osiemnastolatka

Przyczyną urazu głowy chłopaka, który w październiku zmarł w stalowowolskim pokoju zatrzymań na komendzie, nie było pobicie. Z ustaleń prokuratury wynika, że 18-latek najprawdopodobniej upadł na płaskie podłoże.

Jeszcze nie wiadomo czy doszło do zaniedbania lekarki, badającej chłopaka. Jeszcze nie wiadomo czy doszło do zaniedbania lekarki, badającej chłopaka.
fot. Magdalena Sołtys +

Prokurator również wykluczył jakiekolwiek zaniedbania ze strony policjantów. Jedyne wątpliwości na razie może budzić postępowanie lekarki, która będzie przesłuchana w tej sprawie. Nie ma jeszcze wyników badań wycinków narządów pobranych podczas sekcji zwłok.

SMUTNA HISTORIA

Jak ustaliła prokuratura w Stalowej Woli, chłopak siedział w godzinach wieczornych na ławce z kolegą. Gdy przyjechała policja obaj byli pod wpływem alkoholu. Znajomy 18-latka był mniej pijany, dlatego policjanci odesłali go do domu. Podał im adres zamieszkania swojego towarzysza, z którym nie można było się porozumieć. Funkcjonariusze udali się pod wskazane miejsce, jednak 18-latek tam nie mieszkał. Policjanci zabrali go do szpitala, a po badaniu na komendę. Jak się później okazało jego dom znajdował się piętro niżej. Chłopak zmarł w pokoju zatrzymań. Nie pomogła nawet reanimacja policjantów. Przyczyną śmierci był uraz głowy i krwiak.

Według przepisów, gdy nie ma izby wytrzeźwień, można umieścić pijanego w areszcie.


autor: Magdalena Sołtys / 19.11.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz