a
a
Sprawa wyszła na jaw podczas dyskusji nad projektem uchwały dotyczącym zatwierdzenia zmian oraz przyjęcia tekstu Lokalnego Programu Rewitalizacji miasta i gminy Nowa Dęba na lata 2007 – 2013. Gdy po odczytaniu projektu Tomasz Gazda, przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej, powiedział iż komisja pozytywnie zaopiniowała projekt uchwały, głos zabrał Marek Ostapko pytając dlaczego jako członek tej komisji nie został o niej poinformowany.
– Na kopercie, którą otrzymałem wczoraj o godzinie 16.00 aby zapoznać się z ponad 100 stronicowym dokumentem i wydać jakąś opinie do tego dokumentu nie ma informacji, że dzisiaj jest komisja. Jest mowa o jakimś spotkaniu bliżej nie określonym natomiast proszę mi wskazać gdzie tutaj jest mowa, że jest to posiedzenie komisji, no chyba że nie czytam ze zrozumieniem – mówił radny.
– "Wszyscy radni są proszeni o przybycie w dniu 26 stycznia o godzinie 13.15 w celu wydania opinii do projektu (...)" – cytował pismo Ostapko. – Nie ma mowy, że jest to komisja. Ja swoje obowiązki traktuje bardzo poważnie. Czy moja nieobecność na spotkaniu będzie liczona jako nie obecność na komisji? – pytał.
– Panie Marku, komisja się odbyła – powiedział przewodniczący rady Wojciech Serafin. – Ale ja nie zostałem o niej poinformowany – ripostował Ostapko i dodawał – Ja nie mam się domyślać co organ ma na myśli, gdy kieruje do mnie pismo. Organ ma tak to zaadresować by nie było wątpliwości. – Była to wyjątkowa sytuacja, myślę że to już się więcej nie powtórzy – odpowiadał Serafin. – Co z moją nieobecnością? – pytał dalej przewodniczący KR Ratusz. Bez odpowiedzi.
CZY KOMISJA BYŁA LEGALNA?
Posiedzenia poszczególnych komisji zwołuje jej przewodniczący. Tymczasem, jak przyznał podczas dyskusji Tomasz Gazda, przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej i inwestycji, żadnej komisji nie zwoływał. W jaki więc sposób komisja "pozytywnie zaopiniowała projekt uchwały", skoro de facto jej posiedzenie nie miało miejsca?
Janina Lubera (Ratusz) zadała pytanie o legalność komisji, a następnie zaproponowała wyjście z patowej sytuacji. – Zróbmy przerwę i w jej trakcie zwołajmy komisje i zaopiniujmy projekt – radziła Lubera. Przewodniczący Serafin przychylił się do propozycji radnej i ogłosił przerwę, w której trakcie odbyło się posiedzenie feralnej komisji. Po przerwie sesja przebiegała bez zakłóceń.
– Celowo zbojkotowałem spotkanie jakie zwołano 26 stycznia. Powodem był sprzeciw wobec polityki informacyjnej burmistrzów. Nie godzę się z sytuacją by o godzinie 16.00 informować radnych, że następnego dnia jest spotkanie opiniodawcze dotyczące sprawy bardzo istotnej dla gminy – mówi Ostapko. – Daje się nam niecałe 24 godziny na zapoznanie, przeanalizowanie i wydanie opinii do 120 stronicowego dokumentu. Moim zdaniem to nie jest uczciwe – podkreśla.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS