- Jak tak może być, że jest prawie połowie lutego i dalej nie ma pieniędzy. Człowiek tylko przychodzi pod tę tablicę z ofertami pracy, potem puka do drzwi specjalistów od szkoleń, i wychodzi z niczym - mówi zirytowany Tomek, od dwóch miesięcy stara się o zatrudnienie.
Ludzi, którzy nie mają pracy, a chcieliby skorzystać ze wsparcia w postaci podniesienia swoich kwalifikacji, czy też zdobycia nowych, wciąż nie brakuje. - Mamy bardzo dużo chętnych, jeśli chodzi o staże. Od początku roku możliwa była ich realizacja, bo wykorzystywaliśmy prowizorium, czyli jedną dwunastą funduszy z budżetu podstawowego. Niestety pieniądze się już kończą i musimy czekać na odgórną decyzję, która wynikałaby z ustawy - podkreśla dyrektor.
Staże stanowią 60 proc kwoty, którą PUP w Tarnobrzegu przeznacza na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu, a jest ono, jak wskazują statystyki niepokojące. Stan na koniec stycznia to 7046 niepracujących, takiej sytuacji nie było prawie od czterech lat.