Stanowisko Komisji Oświaty, Kultury i Sportu przedstawił radny Andrzej Barwiński. Ocenił, że proponowany wzrost cen jest zbyt duży. – Trudno rozmawiać o innej wysokości kosztów za utrzymanie przedszkolaka, ponieważ wnioskodawca nie dał żadnej alternatywy – dodał. W podobnym tonie wypowiedział się Jan Sibiga w imieniu związków zawodowych. – Wprowadzenie tak wysokich opłat jest niedopuszczalne i należy to przesunąć w czasie – podkreślił.
Radni zgodnie z wolą mieszkańców Stalowej Woli, którzy mieli okazję wypowiedzieć się tydzień temu w czasie debaty, postanowili wypracować inne rozwiązanie, które pomoże odciążyć budżet miasta i jednocześnie nie pogrąży finansowo rodziców. Lucjusz Nadbereżny przekazał radzie, że rodzice zdają sobie sprawę z sytuacji miasta i są gotowi na wzrost cen, ale mniejszy. – Podwyżki są zasadne, ale powinny być one stopniowe, np. raz do roku – zaproponowała radna Małgorzata Ignarska. – Rodzice zostali zaskoczeni we wrześniu, kiedy budżet każdej rodziny jest już zaplanowany, więc to obciążenie staje się tym większe i bardziej uciążliwe – podsumowała.
Wynik głosowania był prawie jednogłośny. 19 radnych zagłosowało przeciwko projektowi, a dwóch wstrzymało się od głosu. Podczas głosowania prezydent nie był obecny. Tydzień temu podczas konferencji prasowej zapowiedział, że jeśli radni nie przyjmą uchwały otworzą drogę do prywatyzacji stalowowolskich przedszkoli. Stanisław Cisek uspokoił jednak, że Szlęzak zgodził się na nowy projekt, nad którym będą pracować tym razem radni.