autor: Aneta Dyka-Urbańska / 10.01.2011
a |a |a

Mielecki szpital dla WOŚP – pomagamy, by zasłużyć na pomoc

Trzy szpitalne ambulanse sanitarne (wykorzystywane do przewożenia chorych dializowanych) wzięły udział w finale WOŚP w powiecie mieleckim. Wioząc wolontariuszy docierały do najmniejszych miejscowości powiatu, gdzie bez tego rodzaju pomocy ze strony szpitala, kwestujący przez wiele lat nie trafiali. Kwestujący wypoczywali również podczas konnych przejażdżek zorganizowanych specjalnie dla nich przez mieszkańców Dulczy.

Kwestujący nie tylko pracowali. Wypoczywali również podczas konnych przejażdżek zorganizowanych specjalnie dla nich przez mieszkańców Dulczy. Kwestujący nie tylko pracowali. Wypoczywali również podczas konnych przejażdżek zorganizowanych specjalnie dla nich przez mieszkańców Dulczy.
fot. Aneta Dyka-Urbańska

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

– Zarówno młodzież z puszkami, jak i mieszkańcy naszego powiatu robili wrażenie ofiarnością, oddaniem idei Orkiestry. Naprawdę brać udział w tej akcji to wielka radość, która wynika z tego, że się pomaga, ale także patrzy się na młodych ludzi o wielkich sercach i dorosłych, którzy chcą się mocno angażować w coś, co im się wydaje słuszne – mówi Tadeusz Piekarski, kierowca.

Swój czas w niedzielę poświęcili również kierowcy: Ryszard Piekarski i Krzysztof Stefanowicz. Szpitalne auta dotarły m.in. do Zdziarca, Żarówki, Dulczy Wielkiej i Małej, Rudy oraz okolic, czy Czermina. – W zeszłym roku młodzież tak wspaniale podeszła do akcji, że w wielu zakątkach powiatu teraz była przyjmowana naprawdę wspaniale. Warto podziękować na przykład państwu Mydlarzom z Dulczy, którzy zorganizowali dla kwestujących emocjonujące przejażdżki konne. Sprawiły młodzieży mnóstwo radości. Niemniej niż pyszny poczęstunek zaoferowany przez rodzinę Bałów z Rudy – opowiada Tadeusz Piekarski. Warto także za przykład podać mieszkańców Zdziarca, którzy do wolontariuszy ustawiali się w 10 - 15 osobowych kolejkach.

– Chętnie oczywiście odbieramy cenny sprzęt od Fundacji Jurka Owsiaka, bo przecież to dar dla naszych pacjentów, mieszkańców naszego powiatu i okolic, ale uznaliśmy, że musimy także coś dać w zamian, tyle ile umiemy, możemy. Pomagamy w taki właśnie sposób, a przecież im więcej pieniędzy zbierzemy na naszym terenie, tym więcej sprzętu trafi do szpitala, który służy pomocą nam wszystkim – podkreśla Leszek Kołacz, dyrektor szpitala.

– Jestem pełen uznania dla naszych kierowców, który stanęli na wysokości zadania, znajdując wspólny język z młodymi kwestującymi, otwierając się na nich. Potrafili się z nimi porozumieć, wspólnie bawić, śmiać, ale też przecież mieli również nadzór pedagogiczny podczas całej kwesty. Oczywiście chcę też podziękować współpracującej z nami młodzieży, która okazała się bardzo odpowiedzialna, mądra i skoncentrowana na sprawie, choć bawiła się przecież doskonale.


autor: Aneta Dyka-Urbańska / 10.01.2011
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz