a
a
Osoba taka powinna mieć siłę prowadzić działania ratunkowe jak najdłużej, jeżeli jest taka potrzeba. - Teraz już nie obliguje się ratujących do precyzyjnego szacowania odległości dłoni od żeber, zaplatania palców itp. Radzi się po prostu kłaść ręce na środku klatki piersiowej i naciskać w seriach po 30 uciśnięć, tak aby było ich około 100 na minutę - mówi Burkot.
- Jeśli obawiamy się o swoje zdrowie lub nie jesteśmy w stanie zmusić się do wykonania oddechu ratunkowego osobie np. zalanej krwią, możemy od tego odstąpić. Samo uciskanie klatki piersiowej też znacznie zwiększy szanse chorego - dodaje.
Wyjątek stanowią dzieci. Kiedyś zalecało się sprawdzać czy dziecko jest w wieku powyżej czy poniżej 8 lat. Dziś już w stosunku do każdego dziecka należy postępować tak samo, czyli zaczynać od 5 odechów ratujących.
LEKARZE DAJĄ PRZYKŁAD
W mieleckim szpitalu każdy pracownk uczestniczy w kursie resuscytacji. Jak uważa Małgorzata Czyż, naczelna pielęgniarka, umieć pomóc osobie, której życie jest zagrożone, powinien każdy. Pracownicy szpitala muszą w szczególności dawać przykład innym swoim uczestnictwem w kursie. - Ta wiedza na podstawowym poziomie powinna być przekazywana w każdym zakładzie pracy i instutucji podczas dobrych kursów. Może będziemy dla innych inspiracją - podkreślała pielęgniarka oddziałowa dermatologii Krystyna Holewa.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS