a
a
TR24: Dlaczego zdecydował się Pan kolejny raz kandydować na urząd prezydenta Tarnobrzega?
Norbert Mastalerz: Kandyduję, bo Tarnobrzeg bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebuje zmian. Pozostawienie obecnej ekipy rządzącej na kolejne cztery lata, grozi kompletnym marazmem społecznym, stagnacją gospodarczą i dalszym wyludnianiem się miasta. A ja chcę, żeby Tarnobrzeg szybko i skutecznie się rozwijał. Chcę, aby wykorzystał swoje możliwości i atuty. I wiem, jak to zrobić.
TR24: Czym chce Pan przekonać mieszkańców miasta do oddania głosu na Pana kandydaturę?
Norbert Mastalerz: Chcę ich przekonać faktami, a nie czczymi obietnicami. A fakty są takie, że znam problemy miasta i jego mieszkańców i mam konkretną wizję rozwoju Tarnobrzega oraz realny plan wcielenia jej w życie. I jestem dobrze przygotowany do pełnienia funkcji prezydenta. Mam bowiem wiedzę, bogate doświadczenie samorządowe, pomysły i wielką chęć do działania. Po szczegóły moich zamierzeń odsyłam do strony internetowej: www.norbertmastalerz.pl i bloga: www.norbertmastalerz.blog,onet.pl.
TR24: Jakie są Pana zdaniem trzy największe problemy Tarnobrzega?
Norbert Mastalerz: W moim przekonaniu są nimi: zbyt mała liczba miejsc pracy, zbyt wysokie zadłużenie miasta i wreszcie fatalne zarządzanie miastem, które skutkuje pozyskiwaniem niewielkich (w porównaniu do możliwości) funduszy unijnych oraz zbyt wysokimi podatkami lokalnymi i opłatami za wodę i ścieki.
TR24: W jaki sposób chce Pan przyciągnąć do miasta inwestorów?
Norbert Mastalerz: Tarnobrzeg ma możliwości sprowadzenia inwestorów, o których inne miasta mogą tylko pomarzyć. Są nimi m.in.: Tarnobrzeska Specjalna Strefa Ekonomiczna, dogodne położenie geograficzne i Zalew Machowski. Obecne władze miasta nie wykorzystują żadnego z tych atutów. Przykład? Współpraca z zarządcą strefy szwankuje. Agencja Rozwoju Przemysłu nie może się doprosić od władz nawet wykonania drogi dojazdowej do strefy – mieszącej się przecież na jego terenie miasta. A koncepcja zagospodarowania zalewu i promocji walorów inwestycyjnych miasta, powstaje dopiero teraz, tuż przed wyborami. Ja, od pierwszego dnia urzędowania zrobię wszystko, aby wykorzystać istniejące możliwości.
TR24: Czy ma Pan jakieś propozycje dla młodych ludzi, którzy masowo emigrują z Tarnobrzega?
Norbert Mastalerz: Mam dla nich trzy propozycje. Pierwsza to praca. Druga to praca. A trzecia to też praca. Bez stworzenia nowych miejsc pracy, nawet najlepsze pomysły na uatrakcyjnienie życia w Tarnobrzegu, nie zatrzymają młodych ludzi w Tarnobrzegu. Dlatego tak, jak wspomniałem, zrobię wszystko, aby miasto wykorzystało swe możliwości gospodarcze – czego skutkiem będzie ściągnięcie nowych inwestorów. Nie ma dla mnie ważniejszej sprawy. Poza tym chcę postawić na rozwój budownictwa mieszkaniowego
TR24: Jak ocenia Pan prezydenturę Jana Dziubińskiego?
Norbert Mastalerz: Pan prezydent wszystko, co dobrego miał zrobić w Tarnobrzegu, to już zrobił. Po dwunastu latach rządzenia miastem (a biorąc jego działalność jako wiceprezydenta miasta w zasadzie szesnastu latach), jest kompletnie wypalony. Nie ma żadnego pomysłu, jak skutecznie rozwijać miasto. Powiem więcej, nie ma ani siły, ani chęci do działania. Dowiódł tego dobitnie podczas tegorocznej powodzi, kiedy kompletnie zawiódł. Bo zamiast tak, jak burmistrz Sandomierza, wspomagać służby ratownicze w walce żywiołem, podtrzymywać ludzi na duchu i organizować pomoc, on zaszył się w swoim gabinecie.
Zamiast być z tarnobrzeżanami w tych arcytrudnych chwilach, on oglądał ich dramat na ekranie telewizora. Natomiast po powodzi po raz kolejny dowiódł, że nie jest w stanie nawet sprawnie zarządzać podległą mu administracją. W efekcie usuwanie skutków kataklizmu przebiega w Tarnobrzegu dużo gorzej niż na innych zalanych terenach. Czas najwyższy, aby pan prezydent zajął się czymś innym.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS