a
a
TR24: Co Pan sądzi o "Nowy Otwarciu" Jana Dziubińskiego i Tadeusza Gospodarczyka?
Norbert Mastalerz: Realnego „Nowego Otwarcia” może dokonać tyko nowy prezydent. Z nowym programem, z nową koncepcją zarządzania miastem, z nowymi pomysłami. Z nową energią do pracy. Obecny tego nie zrobi, bo – co raz jeszcze podkreślam - po dwunastu latach rządzenia miastem jest kompletnie wypalony. Nie ma żadnego pomysłu, jak skutecznie rozwijać Tarnobrzeg. Nie ma ani siły, ani chęci do działania. Dołączenie Tadeusza do „Nowego Otwarcia” nie zmienia mojej opinii. To tylko chwyt socjotechniczny obliczony na wygranie wyborów. W rzeczywistości obu panów nic łączy, a wszystko dzieli. To tandem egzotyczny, który szybko się rozpadnie, bo Jan Dziubiński nigdy nie zapomni Tadeuszowi ostrej krytyki jego poczynań.
TR24: Nie uważa Pan, że Gospodarczyk nie miał innego wyjścia? Jak sam podkreśla, z prezydentem Dziubińskim może zrealizować część swojego programu. Pan podobno nie chciał z nim o tym rozmawiać.
Norbert Mastalerz: Tadeusz mija się prawdą zarzucając mi, że nie chciałem z nim rozmawiać, że odmówiłem mu współpracy. Przeciwnie, chciałem, bo jako zwolennik zmian, był moim naturalnym sojusznikiem. Prawdą jest natomiast to, że nie chciałem realizować „programu wyborczego”, który mi przedstawił po pierwszej turze wyborów, bo zawierał się w on trzech wyrazach: „mam zostać wiceprezydentem”. Od tego zaczął i na tym skończył. O niczym innym, czyli o prawdziwym programie wyborczym nie chciał ze mną rozmawiać, zanim nie obiecam mu, że zostanie wiceprezydentem, jeśli wygram wybory.
Gdy odmówiłem, bo mieliśmy przecież rozmawiać o programie, a nie o stanowiskach, zagroził, że pójdzie z propozycją poparcia do obecnego Prezydenta. No, i poszedł, realizować swój „program” wyborczy. Program zostania wiceprezydentem Tarnobrzega.
Tym sposobem zakpił sobie z 2,5 tysiąca tarnobrzeżan, którzy mu uwierzyli, gdy przed pierwsza turą totalnie krytykował poczynania obecnego Prezydenta.
TR24: Na pewno podczas rozmów koalicyjnych z PO rozmawialiście o stanowiskach. Czy Janusz Kropornicki będzie wiceprezydentem jeżeli Pan wygra wybory?
Norbert Mastalerz: Rozmawialiśmy wyłącznie o wspólnym programie, nowej sytuacji i strategii rządzenia miastem. O stanowiskach porozmawiamy po drugiej turze wyborów prezydenckich. Taka kolejność załatwiania spraw jest najwłaściwsza.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS