autor: TR24 / 18.11.2010
a |a |a

Mastalerz o Gospodarczyku: nie chciał rozmawiać o programie

Nie chciałem realizować „programu wyborczego”, który mi przedstawił  Tadeusz Gospodarczyk po pierwszej turze wyborów, bo zawierał się  on w  trzech wyrazach:  „mam zostać wiceprezydentem”.  Od tego zaczął i na tym skończył.  O niczym innym, czyli o prawdziwym  programie wyborczym nie chciał ze mną rozmawiać, zanim nie obiecam mu, że zostanie  wiceprezydentem, jeśli wygram wybory  - podkreśla w rozmowie z TR24 kandydat na prezydenta Tarnobrzega Norbert Mastalerz.

Norbert  Mastalerz. Norbert Mastalerz.
fot. www.mastalerz.nazwa.pl +

TR24: Co  Pan  sądzi o "Nowy Otwarciu" Jana Dziubińskiego i Tadeusza Gospodarczyka?

Norbert Mastalerz: Realnego „Nowego Otwarcia” może dokonać tyko nowy prezydent. Z nowym programem, z nową koncepcją zarządzania miastem, z nowymi pomysłami. Z nową energią do pracy.  Obecny tego nie zrobi, bo – co raz jeszcze podkreślam - po dwunastu latach rządzenia miastem jest kompletnie wypalony. Nie ma żadnego pomysłu, jak  skutecznie rozwijać Tarnobrzeg. Nie ma  ani siły, ani chęci do działania. Dołączenie Tadeusza do „Nowego Otwarcia” nie zmienia mojej opinii. To tylko chwyt socjotechniczny obliczony na wygranie wyborów. W rzeczywistości obu panów nic łączy, a wszystko dzieli. To tandem egzotyczny, który szybko się rozpadnie, bo Jan Dziubiński nigdy nie zapomni Tadeuszowi ostrej krytyki jego poczynań.

TR24: Nie uważa Pan, że Gospodarczyk nie miał innego wyjścia? Jak sam podkreśla, z prezydentem Dziubińskim może zrealizować część swojego programu. Pan podobno nie chciał z nim o tym rozmawiać.

Norbert Mastalerz:  Tadeusz mija się prawdą zarzucając mi, że nie chciałem z nim rozmawiać, że odmówiłem mu współpracy. Przeciwnie, chciałem, bo  jako zwolennik zmian, był moim naturalnym sojusznikiem.  Prawdą jest natomiast to, że nie chciałem realizować „programu wyborczego”, który mi przedstawił po pierwszej turze wyborów, bo zawierał się w on  trzech wyrazach:  „mam zostać wiceprezydentem”. Od tego zaczął i na tym skończył.  O niczym innym, czyli o prawdziwym  programie wyborczym nie chciał ze mną rozmawiać, zanim nie obiecam mu, że zostanie  wiceprezydentem, jeśli wygram wybory. 

Gdy odmówiłem, bo mieliśmy przecież rozmawiać o programie, a nie o stanowiskach,  zagroził, że pójdzie z propozycją poparcia  do obecnego Prezydenta.  No, i poszedł, realizować swój „program” wyborczy. Program zostania wiceprezydentem Tarnobrzega.
Tym sposobem zakpił sobie z 2,5 tysiąca tarnobrzeżan, którzy mu uwierzyli, gdy przed pierwsza turą  totalnie krytykował poczynania obecnego Prezydenta.

TR24: Na pewno podczas rozmów koalicyjnych z PO rozmawialiście o stanowiskach. Czy Janusz Kropornicki będzie wiceprezydentem jeżeli Pan wygra wybory?

Norbert Mastalerz:  Rozmawialiśmy wyłącznie o wspólnym programie, nowej sytuacji i  strategii rządzenia miastem. O stanowiskach porozmawiamy po drugiej turze wyborów prezydenckich. Taka kolejność załatwiania spraw jest najwłaściwsza. 


autor: TR24 / 18.11.2010
 
Dodaj komentarz
Komentarze (2)

->
Ten artykuł wygląda zaskakująco podbnie ...
|czytelnik
2010.11.30
15:00
Ten artykuł wygląda zaskakująco podbnie do wpisu Mastalerza na blogu, tylko ubrany w pytania.

->
A dlaczego ma brzmieć inaczej, skoro Mas...
|oleksy
2010.11.30
15:42
A dlaczego ma brzmieć inaczej, skoro Mastalerz jest autorem i jednego i drugiego :-)