a
a
- Chcę wszystkim podziękować, wszystko co robiłem w naszym mieście, w naszej Stalowej Woli spowodowało, że wiem co chcę robić w życiu. To jest najważniejsze i wszystkim tego życzę - mówił Maciej Zakościelny odbierając tytuł "Ambasadora Stalowej Woli".
Prezydent gratulował Zakościelnemu dorobku zawodowego, “osiągniętego dzięki osobistemu talentowi, silnej woli oraz stalowemu charakterowi”. - Cechy te niewątpliwie zostały wypracowane w naszej wspólnej Małej Ojczyźnie. Proszę o uczynienie nam honoru i przyjęcie misji idei głoszenia człowieka ze Stalowej Woli, utalentowanego, wykształconego i dążącego do stałego rozwoju - podkreślił Szlęzak.
Aktor odbierając tytuł Ambasadora przyznał, że czuje się jak emeryt, ale szybko sprostował, że nie ma nic przeciwko temu jeśli będzie takim emerytem jak Carmen Moreno, z którą wystąpił wcześniej na scenie Miejskiego Domu Kultury w widowisku “Śpiewając Jazz”.
- Nie wiem do końca co to znaczy mieć talent, ale myślę, że bez ogromnej pracy, przyjaciół, rodziny oraz nauczycieli, którzy wierzyli we mnie, jedni bardziej drudzy mniej nie osiągnąłbym tego - mówił do publiczności, która wypełniła salę widowiskową. - Chcę wszystkim podziękować, wszystko co robiłem w naszym mieście, w naszej Stalowej Woli spowodowało, że wiem co chcę robić w życiu. To jest najważniejsze i wszystkim tego życzę - dodał.
Przed zejściem ze sceny aktor wyraził nadzieję, że wkrótce odwiedzi rodzinne miasto z innym repertuarem i podziękował publiczności za przybycie na sobotni koncert.
“Śpiewając Jazz” to widowisko muzyczne w reżyserii Zbigniewa Dzięgiela. Obok Zakościelnego, który jest gospodarzem koncertu, a zarazem skrzypkiem i wokalistą jazzowym pojawiły się Carmen Moreno i jej wnuczka Anna Serafińska.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS