autor: Monika Stojowska/Piotr Morawski / 11.01.2010
a |a |a

Liczą do ostatniej puszki – o pracowitej niedzieli tarnobrzeskiego oddziału WOŚP (fotoreportaż)

Ponad stuosobowy sztab pod dowództwem Łukasza Raźniewskiego, kilkunastoosobowa ekipa specjalistek z banku, a także przyjaciele WOŚP, intensywnie pracowali nad osiemnastym finałem. Miejsce, gdzie można było się ogrzać i chwilę odpocząć to kopernikowskie mury na Jachowicza.

Bankierki odpowiedzialne za przeliczanie zawartości skarbonek, w sztabie zagościły w południe Bankierki odpowiedzialne za przeliczanie zawartości skarbonek, w sztabie zagościły w południe
fot. Piotr Morawski

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Wolontariusze w stanie gotowości byli już od piątej rano, natomiast bankierki odpowiedzialne za przeliczanie zawartości skarbonek, w sztabie zagościły w południe. Wszyscy działali do późnych godzin. - Mamy nie tylko polskie złotówki, ale też dolary, euro, dużo niewymiennego bilonu, i jak do tej pory jedną posrebrzaną bransoletkę. Najwyższa zawartość puszki, jaką zaksięgowałyśmy to 1300 zł, najniższa 10,16 zł  –  poinformowała TR24 jedna z bankierek.

DOBRY KLIMAT

Przez centrum dowodzenia przewijały się zaangażowane w zbiórkę osoby. – To takie miejsce, gdzie panuje ciepła atmosfera, można napić się herbaty, choć jej brakło, mamy wodę z cukrem – powiedział jeden z wolontariuszy. Na brak jedzenia, nikt chyba nie narzekał, bo prócz gorących dań serwowanych na placu Bartosza Głowackiego, można było posilić również w szkole.

Przy jednym z wejść do sali, przeznaczonej dla WOŚP, wypisano zasady, którymi powinien kierować się wolontariusz. Przede wszystkim nie wolno mu zapominać o właściwym nastawieniu, uśmiechu i odpowiedzialnośći. Po wypełnieniu „misji” nie można pominąć wspólnej imprezy.


autor: Monika Stojowska/Piotr Morawski / 11.01.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz