Zdarzenie miało miejsce na stacji paliw przy ul. Bieszczadzkiej. Kierujący volvo na śląskich numerach rejestracyjnych zatankował samochód i odjechał nie płacąc rachunku. Łupem złodzieja padło paliwo za kwotę ponad 200 złotych. Zdarzenie zarejestrowała przemysłowa kamera.
Rozpoczęto poszukiwania, o kradzieży zostali poinformowani również funkcjonariusze z ościennych powiatów. Po krótkim czasie pojazd został zatrzymany do kontroli drogowej na terenie powiatu kolbuszowskiego. Miał zmienione numery rejestracyjne.
Podczas przeszukania auta, policjanci znaleźli w bagażniku pompkę z wężami do przepompowywania paliwa oraz kanistry, z których jeden był napełniony benzyną.
Okazało się też, że numery rejestracyjne „SZ” sprawcy założyli przed wjazdem na stację paliw, aby nie można było ustalić właściciela pojazdu i zarazem sprawcy kradzieży. Wspólnicy pozbyli się ich w pobliskim lesie.
Policjanci zatrzymali kierowcę. Okazał się nim 44-letni mieszkaniec Radomia. Mężczyzna miał wspólniczkę, 30-letnia kobietę. Podejrzani o kradzież odpowiedzą za swoje czyny. W przeszłości byli notowani za kradzieże, w tym także paliwa.