autor: Grzegorz Boroń / 16.07.2009
a |a |a

Koniec komarzego problemu?

- Komary tną, jak oszalałe, czy nie można było tego przewidzieć? - dziwią się ludzie. - Działamy natychmiast po sygnałach od mieszkańców - uspokaja Urząd Miasta. Dziś kończy się w Tarnobrzegu "odkomarzanie".

To samice komara piją krew - potrzebują zwierzęcego białka do rozmnażania. To samice komara piją krew - potrzebują zwierzęcego białka do rozmnażania.
fot. VitVit +

- Ta plaga przypomina inwazję mutantów z filmu science-fiction - mówi TR24 Monika Bednarczyk z tarnobrzeskiego Serbinowa. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej - dodaje z nadzieją w głosie. Po licznych skargach Urząd Miasta wynajął specjalistyczną firmę zajmującą się dezynsekcją, czyli likwidacją uciążliwych owadów. Walka polega na rozpylaniu owadobójczego środka na terenach opanowanych przez dorosłe komary. Niszczone są także ich larwy w zbiornikach wodnych. Specyfik, jak zapewniają pracownicy ekipy z Bielska-Białej, jest zabójczy tylko dla krwiopijców.

GDZIE I KIEDY "ODKOMARZANIE"?


Jeszcze kilka dni temu problem prawie nie istniał, teraz, po długotrwałych opadach, jest nie do zniesienia. Najbardziej w pobliżu Wisły i lasu Zwierzyniec. Jak podaje przedstawiciel firmy Dertex, specjalisty od "czyszczenia", we wtorek pryskano tereny przy działkach na Nadolu, Przywiślu, Dzikowie i Wymysłowie. Wczoraj miało to miejsce na działkach na "Kamionce", w Zwierzyńcu oraz w Zakrzowie, Sielcu i Wielowsi - rolniczych osiedlach Tarnobrzega. Dziś ewentualne poprawki - mieszkańcy zgłaszali w Urzędzie Miasta także m. in. plac przy fontannie w centrum miasta i, położony tuż przy Zalewie Machowskim, Nagnajów. Jak podaje Urząd Miasta akcja będzie kosztować ok. 13 tysięcy zł i powinna zlikwidować uciążliwy problem na dłuższy czas.


autor: Grzegorz Boroń / 16.07.2009
 
Dodaj komentarz
Komentarze (2)

->
no i super! :)
|bumper
2009.07.16
15:34
no i super! :)

->
Nic z tego...
|Iwan Bezdomny
2009.07.19
14:26
No i co, że niby ten ichni środek rozpylali? Ja wczoraj szukałem tego zagranicznego konsultanta nad Wisłą, na Nadolu i co? Dziabią te bandyckie owady, jak gdyby nic. A to rozumiecie, człowiek w samej koszuli, kalesonach, żadnego grubszego okrycia, to łatwo się im tak przebić. Ja myślę, ze to jest jakaś nieczysta siła. Z tym waszym wiceprezydentem Stasiakiem też - jakiś taki czarny, tłusty i podobny do kocura... Mówię wam - to nieczysta siła...