autor: Anna Tomczyk / 02.04.2011
a |a |a

Nadbereżny: doszło do manipulacji powierzchnią szkoły

- Koalicja rządząca i prezydent strzelili gola do bramki mieszkańców i samobója dla Stalowej Woli - ocenił decyzję o sprzedaży części boiska ZSO nr 2 Lucjusz Nadbereżny podczas piątkowej konferencji prasowej. Radny uważa, że doszło do manipulacji powierzchnią szkoły, a rada została wprowadzona w błąd. - Nigdy nie byłem za likwidowaniem boiska. To, ze względu na bezpieczeństwo nie nadaje się do użytkowania - wyjaśnił dyrektor ZSO nr 2 Marek Czopor.

- To, co zostaje szkole to jest powierzchnia, na której stoi budynek i boiska asfaltowe. Reszta zostanie sprzedana - mówił podczas piątkowej konferencji prasowej Lucjusz Nadbereżny. - To, co zostaje szkole to jest powierzchnia, na której stoi budynek i boiska asfaltowe. Reszta zostanie sprzedana - mówił podczas piątkowej konferencji prasowej Lucjusz Nadbereżny.
fot. Anna Tomczyk +

Według Nadbereżnego przed podjęciem decyzji radni nie otrzymali pełnej informacji. W uchwale napisano, że część boiska o powierzchni jednego hektara zostanie sprzedana, a do dyspozycji szkoły zostanie 2,4 ha.

- To, co zostaje szkole to jest powierzchnia, na której stoi budynek i boiska asfaltowe. Reszta zostanie sprzedana - podkreślił radny. - Cieszymy się, że na pozostałej części powstaną Orliki i rozbudowana zostanie hala sportowa, ale ta szkoła powinna mieć główny cel sportowy i nie powinna pozbywać się boiska, bo za rok lub dwa może pojawić się pomysł na wykorzystanie tego placu - dodał.

Tego samego zdania jest Rafał Weber, który przedstawił w piątek pomysł Klubu Radnych PiS na wykorzystanie boiska. - Uważamy, że to idealne miejsce na skatepark z prawdziwego zdarzenia, o który stalowowolska młodzież walczy od kilku lat - mówił radny. - To centrum miasta, gdzie mieszkają młodzi ludzie, obok skateparku mógłby powstać plac zabaw, na którym rodzice z dziećmi mogliby spokojnie wypoczywać - dodał.

„NIE LIKWIDUJEMY BOISKA, BĘDĄ ORLIKI”

Radni zgodnie podkreślali, że miasto chce sprzedać działkę pod budowę bloków komercyjnych, a nie komunalnych czy socjalnych, które ich zdaniem w Stalowej Woli są najbardziej potrzebne. - Większości młodych ludzi nie będzie stać na kupno takich mieszkań - tłumaczył Nadbereżny. Radny poinformował, że jego klub analizuje pod kątem prawnym podjętą tydzień temu uchwałę, aby następnie wywołać dyskusję na ten temat.

Na konferencji pojawił się również dyrektor ZSO nr 2. - Przyszedłem zobaczyć, co tutaj się dzieje, bo nikt mnie nie pytał o pozwolenie na wejście na teren boiska - mówił Czopor. - Chciałem się odnieść również do słów pana Nadbereżnego, który obrażał mnie podczas sesji w sposób zdecydowany mówiąc o mnie „dyrektor wuefista” i że zaniedbałem boisko - dodał.

Dyrektor podkreślał, że trzy lata temu, kiedy szkołą zarządzał jeszcze Janusz Zarzeczny boisko było w gorszym stanie. - Ta szkoła ani raz nie dostała dofinansowania, które umożliwiłoby zakup mączki, wywalcowanie bieżni czy poprawienie murawy. Boiska asfaltowe są archaiczne w XXI wieku - zaznaczył Czopor. - Jeśli ktoś mówi, że likwidujemy boisko jest w błędzie, boiska będą tylko inne, Orliki, bo to wyzwanie XXI wieku i myślę, że każdy chłopak w podstawówce czy gimnazjum chciałby na takim boisku pograć - dodał dyrektor.

OBRAŻA W BEZCZELNY SPOSÓB

Zdaniem Czopora obok Orlików, czyli boiska trawiastego i wielofunkcyjnego znajdzie się również miejsce na takie wyposażenie jak skocznia, bieżnia czy górka, z której zimą można byłoby zjeżdżać na sankach. - Dostałem przyrzeczenie od prezydenta, że miasto zabierze nam tylko taką część boiska, jaka będzie wymagana do budowy bloku, bo nie wiadomo jeszcze ile miejsca będzie on zajmować - poinformował dyrektor. - Na pewno nie stracimy całego boiska, bo Orliki mają sięgać jakieś pięć metrów za bieżnie, a od Orlika będzie musiał być jeszcze odstęp. Same Orliki zajmą ok. 35 - 40 arów - dodał.

Czopor przypomniał, że oprócz Orlików planuje rozbudować halę sportową przy szkole na potrzeby koszykówki i siatkówki. - Nie jesteśmy w stanie wygospodarować na to choćby 1 mln zł. Dobudowanie sześciu metalowych przęseł sali wyceniono na 1,6 mln zł, a Orliki na 1,5 mln zł, a już wiemy, że nie mamy szans na dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego - tłumaczył. - Program na Orliki kończy się w 2012 roku, więc dla nas to ostatnia szansa - dodał.

Na koniec dyrektor odniósł się do wypowiedzi Nadbereżnego podczas sesji pod jego adresem. - To boisko szkolne, a nikt mnie przed sesją nie pytał o moje plany w związku z nim, tylko w bezczelny sposób obraża się mnie jako nauczyciela wychowania fizycznego, ale też kiedyś byłem młody, więc tym razem mu wybaczam - mówił dyrektor ZSO nr 2. - Cieszę się, że Nadbereżny jest za sportem, ale sport trzeba ratować na Hutniczej, w klubach sportowych, a nie w szkole, bo szkoła jest przede wszystkim od nauki i kształcenia, a przy okazji rozwoju kultury fizycznej - dodał.

CZOPOR: JESTEŚ ŚMIESZNY

Radny wyjaśnił, że nie pytał dyrektora o pozwolenie na organizację konferencji na terenie boiska, ponieważ nie jest ono już pod zarządem szkoły.

- Dyrektor wystąpił w lutym do prezydenta o wyjęcie tego terenu ze stałego zarządu dyrekcji szkoły także formalnie ten plac nie należy już do Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2, bo wniosek został przyjęty - tłumaczył Nadbereżny i na koniec przytoczył statystyki sprzed pięciu lat, w których szkoła była na drugim miejscu w województwie podkarpackim. Poinformował również, że obecnie jest na 27. Miał to być dowód na zaniedbanie sportu w szkole.

- Jesteś śmieszny. Śmieszysz mnie swoją wypowiedzią. Pan Zarzeczny wysyłał swoich uczniów nawet na unihokeja, żeby tylko zdobyć parę punktów. Miejsce w rankingu podkarpackim nie jest żadną wykładnią stanu boiska - mówił dyrektor. - W tamtym roku byliśmy na dziewiątym miejscu - podkreślił.


autor: Anna Tomczyk / 02.04.2011
 
Dodaj komentarz
Komentarze (3)

->
ja mam pomysł na rozwiąznie tego problem...
|focus
2011.04.04
14:46
ja mam pomysł na rozwiąznie tego problemu. Bo tak naprawdę wszystko to o czym się mówi w sprawie tego boiska przydałoby się. Zatem proponuję postawić jeden duuuży blok jakich jest kilka np w Gdyni - wielkie "stonogi" budowlane robiące wrażenie, obok należałoby zostawić trochę zieleni na plac zabaw, natomiast na dachu zorganizować zabezpieczone boisko lekkoatletyczne, bo do piłki dpada, zreszta po co jak beda orliki, wzglednie basen do tego. Skatepark to duze ryzyko by było raczej wiec odpada, ale cos takiego mamy juz przy stadionie lekkoatletycznym, wsytarczy po,yslec skad wziac kase na jego rozbudowe i modernizacje i zrobic to. Wg mnie skatepark powinien byc na uboczu i tamto miejsce jest wprost doskonale.

->
Co to za jedna
|JOLKA
2011.04.08
16:02
CO TO ZA WSTRĘTNA GRUBA BABA W TYM CZERWONYM SWETERKU?

->
Jolka, to przecież twoja stara, nie pozn...
|joland
2011.04.08
16:36
Jolka, to przecież twoja stara, nie poznajesz?