a
a
Ze względu na sezon grypowy na oddziale od kilku dni obowiązuje zakaz odwiedzin.
Pacjentka cierpiała na zapalenie płuc, ale jej stan był stabilny. - Trafiła na oddział ginekologiczno-położniczy ze względu na konieczność monitorowania płodu podczas leczenia. Zastosowano u niej profilaktyczne leczenie przeciwgrypowe - podała Dyka-Urbańska. Wynik tzw. "szybkiego testu" na obecność wirusa A był negatywny. Ponieważ nie jest to jednak badanie w pełni wiarygodne wysłano również materiał do badań laboratoryjnych. Potwierdziły one obecność wirusa w organizmie chorej.
Jak przyznała rzecznik, grypa nie dawała objawów, dlatego personel, który stykał się z pacjentką nie zabezpieczał się w szczególny sposób. - Do dziś nikt nie zachorował, nie mamy również informacji, aby chora była rodzina czy inne pacjentki, choć kobieta leżała w jednoosobowej sali - poinformowała.
Cały czas stan pacjentki był stabilny. Została podana terapii wielolekowej i otoczona opieką lekarzy kilku specjalności. Na bieżąco miała wykonywane wszystkie niezbędne badania, odbyło się sześć konsultacji z zakresu pulmonologii, chorób zakaźnych i anestezjologii.
Ciężarna chora otrzymała nowoczesne leki, starannie dobrane przez lekarzy konsultujących. Mimo iż stan był stabilny lekarze - ze względu na to, że chora była w ciąży - zdecydowali się przewieźć ją do ośrodka wyższego rzędu w Rzeszowie. Rano w dniu tragedii odbyła się konsultacja anestezjologiczna, nie było żadnych przeciwwskazań do transportu, nie było niewydolności narządowej.
U pacjentki najpierw nastąpiło zatrzymanie krążenia, którego nie zapowiadały żadne objawy. - W przypadku niewydolności oddechowej byłyby zauważalne, co dałoby czas na działanie, np. podłączenie do respiratora - poinformowała rzecznik. Stan pacjentki był dobry, a niewydolność pojawiła się w ciągu kilku sekund.
- Lekarze zrobili wszystko, co zaleca medycyna w takim przypadku. Pacjentka została natychmiast reanimowana przez trzech doświadczonych anestezjologów i w obecności całego zespołu ginekologów i położnych - podsumowała.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS