a
a
Jurand Lubas jest Przewodniczącym Rady miasta od 2006 roku. Zapowiada, że w najbliższych wyborach, również będzie kandydował.
Norbert Mastalerz, Stanisław Uziel, Stanisław Banaszak, Ryszard Kiper, Dariusz i Iwona Kołkowie, Marek Gosztyła oraz Tomasz Pawlik, posądzili przewodniczącego o dopuszczenie się szeregu uchybień. „Ostatnim rażącym przykładem nieudolności Pana Juranda Lubasa jest naruszenie prawa w sprawie wszczęcia procedury wygaśnięcia mandatu Norberta Mastalerza (brak opinii prawnej w momencie umieszczenia punktu w porządku obrad)” - czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały.
Grudniowa sesja, skoncentrowała się przede wszystkim wokół osoby przewodniczącego. – To nie jest facet, który powinien być na tym miejscu. Potrzeba godnej reprezentacji miasta i człowieka, który byłby bezinteresowny, praworządny, opanowany – tego przewodniczącemu zapewne brakuje, w momencie gdy udziela radnym możliwości wypowiedzi – powiedział Marek Gosztyła.
Z kolei Dariusz Kołek wytknął Lubasowi brak obiektywizmu i nieuzasadnione oceny. Podkreślił również, że podpis pod wnioskiem o odwołanie, nie ma nic wspólnego z osobą Norberta Mastalerza. - Przewodniczący nie jest rzetelny. Powinien reprezentować radę, a nie tylko prawą stronę tej sali. Nie rozumiem zarzutu moich powiązań z Mastalerzem – mnie jest tak samo daleko do PiS-u, jak do radnego Mastalerza. Jestem rzecznikiem własnych interesów – powiedział radny Kołek (PO).
Prezydent Tarnobrzega Jan Dziubiński dosadnie ocenił sytuację panującą na sali. – Myślę, że dzisiejszy dzień jest dowodem na to, że gdy się ma miękkie serce to ma się twardą d.... Wiele razy pan Lubas zezwalał nawet na trzykrotne wystąpienia radnych opozycji, z której to prawa strona sali niejednokrotnie nazywana była "dziadkami i staruchami". A to że przewodniczący pozwala czasami prezydentowi zabrać głos i liczy się z jego zdaniem, to jego statutowy obowiązek – podkreślił Dziubiński.
– Walczyłem o pozycję opozycji. Prezydent mnie ostrzegał, że przewiozę się na tych ludziach. Możecie klękać i drzeć szaty, a ja się nie poddam – zaakcentował Lubas.
Przewodniczący przygotował opinie na swój temat, zamieszczane na łamach prasy i w internecie. – W rankingu radnych znalazłem się na drugim miejscu. Nie boję się kolejnych wyborów. Na kolana proszę państwa, bo są trzy warunki dobrej spowiedzi, a ja przed społeczeństwem niczego się nie obawiam – podsumował.
Uchwała o odwołanie Juranda Lubasa nie została przyjęta, bo 12 radnych było przeciw, 6 za a 1 wstrzymał się od głosu. „Najlepszy szef pod słońcem”, jak określili Lubasa współpracownicy, będzie ich nadal prowadził. W głosowaniu nie brał udziału Norbert Mastalerz.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS